W końcu, jak powiedział pewien perski mędrzec , miłość jest chorobą z której nikt nie pragnie się wyleczyć Ten , kogo dotknęła , nie chce wrócić do zdrowia , kto cierpi z jej powodu , nie szuka lekarza . Przytaczając sobie te słowa postanowiłam , że już nigdy więcej się nie zakocham . Będę żyć tak , jak żyłam kiedyś . Może spotkam się z Arturem i odbuduję z nim starą , dobrą przyjaźń . Siedząc na starym moście rozmyślałam o wszystkim . Po 30 minutach wstałam i udałam się w stronę domu . Nie miałam na nic ochoty . Nawet zastanawiałam się nad tym czy nie zrezygnować ze szkoły letniej i wykorzystać te wakacje najlepiej jak się da . Może wcześniej wrócę do domu . Tęsknie za moją Florydą i przyjaciółmi . - Ahh .... - Westchnęłam pod nosem . Na dworze zaczynało robić się coraz zimniej , a ja miałam na sobie tylko tą przeklętą sukienkę . Nic więcej . W pewnych momentach swojego życia chciałam zapaść się pod ziemię . Nagle ni stąd ni zowąd dostrzegłam małą kawiarnie na rogu . Wcześniej jakoś jej tutaj nie widziałam . Z ciekawości postanowiłam wejść do środka , aby choć trochę się ogrzać . Miałam ochotę na tosty z serem i szynką takie jakie robi moja kochana mamusia . Wchodząc do pomieszczenia podeszłam do baru . Czułam jak ludzie wpatrywali się we mnie , jakbym była jakimś potworem , albo czymś innym . Nie wiedziałam dlaczego , ale nagle pomyślałam sobie o Szymonie , Dawidzie , Damianie i Bartku . Chciałabym ich jeszcze kiedyś spotkać . Może i nie znałam ich zbyt długo , ale przypadli mi do gustu . Nawet Dawid . Mimo to iż nie zaczęłam z nim zbyt dobrze naszej znajomości . Zamyślona nawet nie wiedziałam kiedy podszedł do mnie starszy mężczyzna , który tam pracował . - Coś podać . ? - Zapytał , lecz ja ani nie drgnęłam . - Ekhemm.... - Od chrapnął , po czym ja szybko uniosłam wzrok do góry . - Podać coś . ? - Zapytał jeszcze raz . Wiedziałam , że chce przyjąć moje zamówienie , ale ja jakoś nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa . Po chwili zmogłam się i wyłoniłam z siebie pewne dźwięki . - Tak . Po .. po ... - Zająknęłam się kilka razy po czym dodałam . - Poproszę gorącą herbatę i hmm ..... - Pomyślałam . - Trzy tosty . - Lekko uśmiechając się mężczyzna zapisał moje zamówienie po czym doszedł . Podparłam głowę na dłoniach po czym jeszcze kilka razy westchnęłam . Tak nie miało być , nie tak . Gdybym wiedziałam , że te wakacje tak się potoczą w ogóle bym tutaj nie przyjeżdżała . Siedziałabym teraz w domu , albo była na jakieś imprezie u znajomych . Kurcze ... Chciałabym zacząć wszystko od nowa . Jeszcze raz poznać chłopaków , nigdy nie trafić na Michała i Natalie . W tedy wszystko było dobrze . Było by tak jak ja bym chciała . Jak sobie wymarzyłam . Myśląc tak nagle do kawiarni weszło jakieś rozbawione towarzystwo . Ah . Jak dobrze , że chociaż oni mają dobre poczucie humoru . Jak ja im tego zazdroszczę . W pewnym momencie przekręciłam się na krześle , aby zobaczyć kto to taki . - Szymon . ? - Powiedziałam głośniejszym tonem głosu tak , aby chłopak mnie usłyszał . - Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie z niedowierzaniem . - Julia ? Co ty tutaj robisz ? - Od razu podszedł do mnie i przyjacielsko przytulił mnie . - Chyba siedzę . - Lekko uśmiechnęłam się po czym spuściłam wzrok w dół . - No tyle to widzę , ale tak sama ? Gdzie twój chłopak ? - Szymon zadawał dużo pytań , które były dla mnie lekko nurtujące . - Nie ma go . On już dla mnie nie istnieje . - Odparłam po czym po moim policzku popłynęła łza . Od razu odwróciłam się w stronę baru . - Ejj .. Co się stało . ? - Chłopak zapytał z troską po czym do niego dołączył Dawid . - Wszystko w porządku . ? - Zapytał . - Tak . Wszystko w jak najlepszym porządku . - Przetarłam łzę z policzka po czym napiłam się herbaty , którą podał mi mężczyzna . - Ale jak to wszystko w porządku ? - Powiedział Dawid . - Przecież widzę , że coś nie gra . Powiesz mi co się stało ? - Zapytał - To ja zostawię was samych . - Dodał Szymon . - No na prawdę jest ok ... - Przewróciłam oczkami robiąc kwaśną minkę . - No ok . Nie będę naciskał . Nie chcesz to nie mów . - Moje usta były sine z zimna , a ciało przechodziły dreszcze . W tedy tylko ta herbata mogła mnie rozgrzać . Nie należałam do osób , które chcą przytłaczać kogoś swoimi problemami . - Ahh ... westchnęłam , po czym spojrzałam na Dawida , a później znów na kubek . - On mnie zdradził . Po prostu mnie zdradził , a ja głupia zaufałam mu .... - Włosy opadły na moją blado - siną twarz , a po policzku spływały łzy duże jak ziarnko grochu . - Jak on tak mógł ? - Zadawałam sobie to pytanie . W pewnym momencie poczułam ciepłą dłoń chłopaka na moim ramieniu . - Skoro nie potrafił Ciebie docenić to nie wie jaki skarb stracił . - Mówił pocieszając mnie . - Nawet nie mam już ochoty na te cholerne tosty . - Dopiłam herbatę do końca . - Muszę już iść . Na dworze robi się coraz zimniej , a ja chce dotrzeć do domu przed zmrokiem . - Odparłam po czym wstałam i udałam się w stronę wyjścia . - Odprowadzę Cię. - Dodał Dawid wychodząc za mną .
Szliśmy obok siebie krok w krok . Dawid zerkając na mnie co jakiś czas kątem oka widział jak kolor mojej skóry zmienia się na lekko siny . Nic dziwnego . Na dworze było zimno . - Nie jest Ci zimno . ? - Zadał pytanie , na które nawet nie musiałam odpowiadać . Może jak zacznę rozmawiać to zrobi mi się trochę cieplej . - Tak . Trochę zmarzłam . - Zaplotłam rękę na rękę po czym roześmiałam się wesoło . Spojrzałam na Dawida , który ściągał kurtkę . - Trzymaj . - Odparł po czym pomógł mi ją założyć . - A ty ? Będzie Ci zimno . - Powiedziałam z troską . - O mnie się nie martw . Mi nic nie będzie , a ty jak się rozchorujesz to nie będziesz mogła nacieszy się wakacjami . - Tak .... I tak te wakacje nie mają już sensu . - Powiedziałam po czym na mojej twarzy pojawił się mały grymas . - Nie mów tak . - Przerwał po czym dodał . - A może te wakacje się dopiero teraz dla Ciebie zaczynają . ? Tego nigdy nie będziesz wiedzieć . Przecież nie możesz cały czas zadręczać się tamtym dupkiem . Nie był Ciebie wart i już . - Chłopak stanął na przeciwko mnie po czym złapał mnie za ramiona . - Jeżeli będziesz chciała porozmawiać , albo pójść z kimś na spacer to masz mój numer . Do mnie zawsze możesz zadzwonić . O każdej porze dnia i nocy . - Odparł po czym posłał mi ciepły uśmiech . - Dobrze . - Przytaknęłam głową . - Będę pamiętać o tym . - Dodałam .
Chwilę później doszliśmy już na miejsce . Cieszyłam się , że Dawid odprowadził mnie pod sam dom . Nigdy bym nie pomyślałam , że tak dobrze może mi się z nim rozmawiać . On był taki ciepły , troskliwy . Dziewczyna , która by z nim była miała by na prawdę jak w raju .
- Dziękuję za rozmowę i za to , że odprowadziłeś mnie . - Uśmiechając się ściągnęłam kurtkę Dawida po czym oddałam mu ją . - Ależ nie ma nawet o czym mówić . Na mnie zawsze możesz liczyć . - Zabrał ode mnie swoją kurtkę po czym pożegnał się ze mną i każde poszło w swoją stronę .
Weszłam do domu . Wujek dawno już spał więc ja po cichu udałam się do swojego pokoju . Zabrałam piżamę , która leżała na łóżku i wchodząc do łazienki wzięłam długą gorącą kąpiel . Po godzinie położyłam się do łóżka . Zerknęłam na telefon gdyż cały czas się świecił . - O sms .. - Odparłam po czym odczytałam jego treść [ od Dawid : Dobranoc . Śpij słodko . : * ] . Odpisując włożyłam komórkę pod poduszkę po czym zgasiłam lampkę i przykryłam się kołdrą . Byłam strasznie zmęczona więc nie miałam większego problemu z zaśnięciem .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz