środa, 6 lutego 2013

ROZDZIAŁ XII

 Następnego dnia rano , wstając jak zwykle wykonałam toaletę poranną i zakładając krótkie szorty oraz luźną koszulkę zabrałam się za porządki . Popcorn , który był w dużej , niebieskiej misce wysypał się , gdy zasnęłam oglądając film . Włączając muzykę na prawie cały regulator zaczęłam sprzątać . Zaczynając od kurzy , skończyłam na odkurzaniu . Oczywiście nie mogło obejść się bez usunięcia pajęczyn z sufitu .
Po prawie 2 godzinach sprzątania wzięłam do ręki scenariusz przedstawienia i analizując go bardzo dokładnie starałam wczuć się w rolę głównej bohaterki Katrin , która tak jak ja nie miała łatwego życiu , ale była bardzo uparta i potrafiła walczyć o swoje marzenia do końca.
Pracując nad swoją rolą w pewnym momencie usłyszałam dźwięk swojego telefonu - Ooo! to Dawid - Mruknęłam pod nosem po czym odczytałam wiadomość od niego : [ Dawid:Przepraszam, ale dziś nie będziemy mogli się spotkać. Za dużo pracy. Wybacz, ale się nie wyrobię. ] Odpisując mu było mi trochę smutno, ale starałam się być wyrozumiała i go zrozumieć: [No cóż . W takim razie spotkamy się jutro , albo gdy znajdziesz dla mnie chwilkę : *] .
Siedząc smutna mówiłam co jakiś czas coś do siebie pod nosem . Hmm .. a może on ma inna ? Może tak jak Michał chciał się tylko mną zabawić ? Jeśli się dowiem , że mnie zdradził to .. to .. to mu tego nigdy nie wybaczę !
Smutna , a zarazem zła wychodząc z domu udałam się na próbę , o której przez to wszytko kompletnie zapomniałam .
Po 15 minutach byłam już na miejscu . Wchodząc na salę widziałam , jak wszyscy z niecierpliwością czekają na mnie .
-Przepraszam was , że się spóźniłam , ale ... -Nie kończąc Max przerwał mi .
-Nie zapominaj o próbach . Wiesz , że jesteś moją ostatnią deską ratunku ? Bez Ciebie nie damy rady , a jeżeli będziesz się spóźniać , to.. to całe przedstawienie szlak trafi o nic z tego nie będzie . -Patrząc na mnie czułam przeszywające mnie spojrzenia wszystkich ludzi .
-Tak , oczywiście . To się więcej nie powtórzy . -Odparłam chcąc wyjść z tej sytuacji z  twarzą . Wchodząc na scenę nagle zorientowałam się , że mój scenariusz został w domu. O nie .. ! To był mój koniec . Spoglądając na Max'a, który nie miał humoru , niepewnie podeszłam do niego.
-Max ... słuchaj mam problem . -Odparłam
-Tylko nie mów mi , że .. -Nie kończąc wiedział po mojej minie o co chodzi . -Masz szczęście , że mam kilka kopii zapasowych . -Powiedział po czym dając mi jedną z nich pogonił mnie na scenę .
-Dziękuję . -Rzuciłam przez ramię , optymistycznie uśmiechając się .

Starając skupić się na tym co dzieje się na scenie i wczuć się w swoją rolę widziałam uśmiech na twarzy Max'a . Najwyraźniej cieszył się i to bardzo , że go nie zostawiłam go samego z tym wszystkim .

Po 3 godzinach próby wszyscy zaczęli rozchodzić się do swoich domów . I ja też . Wychodząc z sami zaczęłam strasznie tęsknić za Dawidem .
-Julia , Julia , zaczekaj !
Zawołał głos za mną . Odwracając się myślałam , ze to Dawid , lecz moim oczom ukazał się Max .
-Słuchaj , przepraszam Cię za to , że byłem taki surowy, no ale wiesz .. Myślałem , że się rozmyśliłaś . -Powiedział delikatnie uśmiechając się .
-No czyś ty zwariował ? -Odparłam śmiejąc się . -Przecież obiecałam , że Cię samego nie zostawię , więc dotrzymam obietnicy . -Pocieszając go uniosłam swoje kąciki ust do góry tak , że w moich policzkach utworzyły się małe dołeczki .
-No tak , ale wiesz ...
-Przestań ! Nie zrobiłabym Ci takiego świństwa .
-To dobrze . -Odparł po czym nieśmiało uśmiechnął się . -A może dałabyś się zaprosić na obiad ? Tutaj niedaleko jest świetna , mała restauracja . Serwują tam wyśmienitą pizze .
-Wiesz chętnie , ale muszę wracać do domu . Może innym razem . -Powiedziałam . -Ale dziękuję za zaproszenie .
-No cóż . Będę musiał wybrać się z kimś innym .
-Ty ... a co jest między tobą , a tą .. Patrycją ? Chyba tak jej na imię . Prawda ?
-A nic takiego . -Powiedział kręcąc oczami .
-Przestań ściemniać . Przecież widzę . Zaproś ją na pizze .
-Zwariowałaś ? Ona ze mną nie pójdzie .
-Oj no zaproś ją , albo ja zrobię to za Ciebie . Zobaczysz , nie pożałujesz .
-No dobra . -Powiedział uśmiechając się .
-To w takim razie do jutra . -Odparłam po cym udałam się w stronę domu .

Idąc przez park obserwowałam i podziwiałam ludzi kuso ubranych , mężczyzn uprawiających jogging oraz dzieci bawiące się w piaskownicy . Lato tego roku było wyjątkowo piękne . Jeszcze nigdy nie widziałam tutaj tylu ludzi , albo nie pamiętałam , że kiedyś też ich tutaj tyle było .
Zastanawiając się nad tym w końcu dotarłam doszłam do domu . Wkładając kluczyk do zamka w drzwiach próbowałam go przekręcić , lecz się nie dało . Naciskając na klamkę , okazało się , że drzwi było otwarte , a przecież ja je zamykałam . Hm ... Czyżby wujek byłby już w domu ? Przecież mieli dziś dłużej pracować . Wchodząc do środka rozejrzałam się wokół .
-Wujku ? Jesteś w domu ? -Zawołałam .

-Julka ? Jestem w kuchni . -Odparł wujek udając . Od razu udają się tam byłam lekko zdziwiona  .
-Co ty tutaj robisz ? - Zapytałam z zaciekawieniem .
-A skończyliśmy dzisiaj wcześniej , a ty nie u Dawida ? Mówił , że mieliście się dzisiaj spotkać .
-Tak , mieliśmy , ale napisał mi sms , że macie dużo pracy, i że się nie wyrobi .
-Na prawdę ? Już wczoraj wiedzieli , że wcześniej skończymy , bo ja mam dużo spraw do załatwienia na mieście i przyjechałem do domu tylko coś zjeść . Musisz sobie to z nim wyjaśnić .
-A żebyś wiedział , że zaraz to sobie z nim wyjaśnię .

Biorąc kluczyki od samochodu wsiadłam do niego i nawet nie zapinając pasów udałam się do kawiarni , gdzie często przesiadywał z kumplami.Byłam tak zła i roztrzęsiona , że bałam się poruszać po jezdni . Bałam się , że coś mi odwali , i że spowoduje wypadek .
Po 10 minutach dojeżdżając na miejsce wysiadłam z samochodu. "Żeby go tam nie było , żeby go tam nie było" powtarzałam sobie w myślach . Wchodząc do środka rozejrzałam się wokół . Widząc chłopaków w towarzystwie jakiś dziewczyn , podeszłam do nich .
-Julka ? Co ty tutaj robisz ? -Zapytał Szymon
-Nie widzieliście Dawida ? Muszę z nim pogadać .
-Yt.. nie . -Odparł , lecz ja i tak wiedziałam , że on coś kręci . W końcu  wszyscy wokół mnie okłamywali .
W pewnym momencie dostrzegłam Dawida wchodzącego do kawiarni z jakąś dziunią kuso ubraną i w dodatku wymalowaną tak , że jej tapetę z twarzy trzeba było by zdrapywać szpachelką przed dobry tydzień , lub też czymś innym , bo sama woda na pewno by nie pomogła .
-Dawid ?
-Julka ?
-Sorry stary . -Powiedział Szymon .
-Jak mogłeś ?! -Moje oczy zaszkliły się , a po policzkach zaczęły spływać łzy . -Myślałam , że jesteś inny .... -Mówiąc to wybiegłam z budynku i wsiadając do samochodu od razu ruszyłam .
-Julka ! Zaczekaj ! Kurde , co ja zrobiłem ?

Jadąc , nawet nie patrzałam ile mój licznik wybija kilometrów , ale wiedziałam jedno , że jadę bardzo szybko . Przebijając się przez zatłoczone miasto miedzy dziesiątkami samochodów w pewnym momencie ja jezdnie wyskoczył mi mały , bury pies . Chcąc go ominąć straciłam panowanie nad samochodem i nawet nie wiedziałam kiedy uderzyłam w ogromny słup , który ni stąd ni zowąd pojawił się przede mną . Od razu straciłam przytomność [...]

(w między czasie w kawiarni)
-Dlaczego mi nie napisałeś , albo nie zadzwoniłeś , że ona tu jest ?
-Dawid , nie zdążyłem . Weszła tu zaledwie 2 minuty przed tobą .
-Mam nadzieję, że nic jej nie odwali .
-No miej , nawet nie wiesz jaka była zła , gdy tu weszła .
-Przecież widziałem ...
-Tak widziałeś , ale jej minę jak Cię zobaczyła z inną .Stary dlaczego się z nią nie spotkałeś ? Całymi dniami ona na ciebie czekała , a ty ją miałeś gdzieś .
-Oj przestań ! Skąd mogłem wiedzieć, że tu jest . Chciałem się trochę wyrwać , zabawić . Wiem , że źle zrobiłem . -Mówiąc to Dawid nie wiedział co ma ze sobą zrobić .
-Ty wiesz , że jak coś sobie zrobi to szef Ci tego nie  daruje ?
-Tak wiem ... -odparł mając ogromne wyrzuty sumienia . -Jadę jej szukać .
-Ale gdzie ty chcesz jej szukać ? Przecież ona może być wszędzie .
-To nic ... znajdę ją . -powiedział , gdy nagle w kawiarni rozległa się cisza .
-Ty ... słyszysz to ? -Odparł Szymon wsłuchują się uważnie .
-Ale co ? -Dawid robiąc duże oczy wybiegł z restauracji . -Karetka ?! O Boże ..... Julka!!
-Wsiadaj . Jedziemy za nimi .
Chłopaki wsiadając do samochodu i jadąc za pędzącą karetką po chwili byli już na miejscu . Chcąc przebić się przez tłum ludzi , nagle zatrzymał ich jeden z policjantów .
-Tam nie można!
-Czy nic jej nie jest ?
-Nie . -Odparł policjant . -A wy ? Znacie ją ?
-Tak . Jej wujek jest reżyserem . Pracujemy u niego .
-No to tyle to już wiemy . Powiem wam , że ta  mała miała bardzo dużo szczęścia . Jechać z taką prędkością , jak ona to samobójstwo . Lekarze mówili , że nie obejdzie się bez operacji . Ma pękniętą czaszkę i kilka złamań .. w tym też żebra . Samochód jest całkowicie skasowany , zresztą widzicie sami . Nadaje się jedynie na złom . -Przerwał policjant , po czym dodał po chwili . -Reszty dowiadujcie się od jej wujka , albo w szpitalu . Ja muszę wracać do pracy . -Odparł odchodząc .
-To moja wina . To wszystko moja wina . -Odparł Dawid obwiniając siebie za to , co się stało .
-Przestań . Nie mogłeś przewidzieć tego .
-Stary ! Ona mi zaufała . Poświęciła się dla mnie , a ja ... ja ... ja ją potraktowałem jak szmatę , jak zabawkę , którą pobawię się i rzucę w kąt . Nigdy sobie tego nie wybaczę ! To moja wina! . -Odparł po czym widząc jak karetka zabiera Julkę do szpitala od razu wsiedli do samochodu i pojechali za nimi .
Będąc w szpitalu i czekając na korytarzu , chłopaki czekali na jakieś wieści od lekarzy. W pewnym momencie do szpitala wbiegł wujek Julki .
-Gdzie ona jest ? -Powiedział roztrzęsiony , nie mogąc się uspokoić .
-Właśnie ją operują panie reżyserze .
-Jak to operują ? Czy ktoś mi powie co tu się stało ? -Odparł ze łzami w oczach .
-To moja wina Proszę Pana . Ona mi zaufała , a ja ją zraniłem .
-Przestań ! Nie możesz brać całej winy na siebie . -Wtrącił Szymon .
-Zaufała mi , a ja ... nie miałem dla niej czasu . To wszystko przeze mnie . Może mnie Pan zwolnić . Ja przyjmę każdą karę , byle żeby ona z tego wyszła .
-Że ja ją puściłem . Widziałem jaka była zła . Mogłem ją zatrzymać w domu , żeby się trochę uspokoiła .
Wszyscy obwiniając się za to co się stało czekali z niecierpliwością na korytarzu . Po 8 godzinach długiej i ciężkiej operacji w końcu lekarze przewieźli Julkę do pokoju , gdzie będzie w ciszy odpoczywać przez najbliższe kilka tygodni .
-Panie doktorze proszę mi coś powiedzieć . Jestem jej wujkiem . -Rzekł Henryk witając się z lekarzem .
-Dzień dobry . -Odparł lekarz - No cóż .. Pani Julia miała bardzo dużo szczęścia . To jest po prostu cud , że żyje . Przeszłą bardzo skomplikowaną operacje . Pęknięta czaszka ze wstrząsem mózgu , połamane żebra , ręka , no i oczywiście liczne siniaki , ale proszę się nie martwić . Pańska siostrzenica wyjdzie z tego . Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo .
-Dziękuję bardzo , a ... czy ja mógłbym ją zobaczyć ?
-Pani Julia jest bardzo zmęczona i teraz jeszcze śpi . Najlepiej będzie dla niej , jak dziś nikt już nie będzie jej przeszkadzał . Tu nic jej nie grozi . Będzie pod stałą opieką lekarzy .
-No dobrze .. w takim razie dziękuję jeszcze raz bardzo mocno . -Odparł Henryk po czym siadając na krześle w poczekalni razem z chłopakami z niecierpliwością wyczekiwali następnego dnia .  

środa, 2 stycznia 2013

ROZDZIAŁ XI

 Julka kręcąc się cały dzień , nie mogła opanować emocji . Wciąż nie mogła w to uwierzyć , że zostaje u wujka już na stałe . Znaczy się , wiedziała o tym , że strasznie będzie tęsknić za swoim rodzinnym domem , więc przynajmniej kilka razy do roku postanowiła wracać na Florydę ,aby odwiedzić swoich rodziców i przyjaciół .
Gdy tylko zegar wybił godzinę 15:30 Julka postanowiła wybrać się do szkoły , aby zobaczyć i ocenić to jak wyglądają przygotowania do przedstawienia na zakończenie lata .

A więc ubrała się i wsiadając do samochodu zapięła pas po czym ruszyła sprzed domu . Chwile później była przed szkołą . Wyszła z samochodu i zamykając go udała się w kierunku sali , gdzie odbywały się próby .
Wchodząc do środka usiadła w ostatnim rzędzie i przyglądając się temu co dzieję się na scenie , nie mogła uwierzyć własnym oczom . Jej rolę przejęła Natalia . Była tak zła , że miała ochotę zrzucić ją z tej sceny . Wiedziała , że jest już za późno , dlatego też nic już nie mogła zrobić .

-Ahh ... - Westchnęłam Cicho pod noskiem . Przecież to jest jakaś katastrofa . Przedstawienie jest za niecałe dwa tygodnie , a tu ani dekoracji , ani nic zupełnie nie jest zrobione . Przecież oni już dawno powinni znać teksty na pamięć . -Pomyślałam sobie po czym wstałam i udałam się do wyjścia . Nie mogłam dłużej patrzeć na tą porażkę .
-Julka , Julka ! Zaczekaj . - Zawołał głos za mną . Odwróciłam się i dostrzegłszy chłopaka , który wcześniej proponował mi główna rolę uśmiechnęłam się . -Tak . ? - Odparłam pytająco spoglądając na niego . - Musisz mi pomóc . Przecież oni to jest po ... po ... po prostu jakieś beztalencie . To przedstawienie będzie totalną klapa , jeśli to ty nie zagrasz główną rolę Katrine . Idealnie się do niej nadajesz . - Odparł niemal , że ze łzami w oczach prosząc mnie , a nawet i błagając mnie o pomoc . -Wybacz , ale niestety chyba nie jestem Ci w stanie pomóc . Nie mogę w nim zagrać , gdyż nie rozmawiam z Michałem , a jego widok byłby dla mnie męczarnią . Czymś okropnym . - Powiedziałam . Chciałam mu pomóc , nawet bardzo , ale nie mogłam . -Ależ Michał nie gra już głównej roli . Wycofał się po tym , jak ty się wycofałaś . Chcieliśmy na jego miejscu obsadzić inna osobę , ale jakoś nie mogliśmy nikogo znaleźć , dlatego też zmieniłem cały scenariusz . -No co ty gadasz ? - Powiedziałam zdziwiona unosząc brwi do góry . -Michał się wycofał ? Nie wierzę . -Roześmiałam się głośno , tak , że wszyscy spojrzeli w moją stronę . -Upss ... Ale jak to . Mówił chociaż dlaczego ?
-Niee ... Powiedział tylko , że jest totalnym idiotą , oddał mi scenariusz i od tamtej pory go nie widziałem . -No to się porobiło .
-To jak pomożesz mi ? - Zapytał ponownie .
-Hmm ... Tak ... Pomogę Ci . Nie mogę patrzeć na to , jak Natalia rujnuje twoje przedstawienie .
-Oh .. Jesteś cudowna . -Odparł przytulając mnie . -Oto kopia scenariusza . Proszę Cię rzuć na niego okiem i przyjdź jutro na próbę o 12 . Ok .?
-Dobrze . Przyjdę , lecz mogę się trochę spóźnić . Muszę jutro załatwić kilka spraw .
-Nie ma problemu . -powiedział machając ręką . -Uratowałaś mi życie . Jeszcze raz Dziękuję . -Dodał idąc w stronę sceny , a ja ... wyszłam z sali .
Idąc w stronę samochodu nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki . Spojrzałam na nią . Dawid . ? Ciekawe co on chce . Pomyślałam po czym odebrałam .
-Hallo .
-Witaj słonko . Słuchaj dzwonię ,aby Ci powiedzieć , że ....
-Zaczekaj . ! -Przerwałam mu . -Zanim cokolwiek mi powiesz , muszę Ci powiedzieć , że odzyskałam główną rolę w przedstawieniu na zakończenie lata . Cieszysz się ? -Zapytałam
-To cudownie .Tak . Bardzo , lecz niestety chciałem Ci powiedzieć nie będziemy mogli spotkać się dziś w nocy . Twój wujek nieźle się na nas wkurzył i nie wypuści nas ze studia , dopóki nie opanujemy nowego scenariusza . Chyba będziemy musieli przełożyć nasze świętowanie na jutro .
-Ojj .... -Odarłam smutnym tonem głosu . -Szkoda . To może przyjedziesz jutro po mnie o 15 pod szkołę ?
-Wyśmienicie . To w takim razie zobaczymy się jutro . Napiszę Ci jeszcze sms na dobranoc lub zadzwonię . Dobrze ?
-Dobrze .
-Kocham Cię .
-Ja Ciebie też kocham . -Odparłam po czym rozłączyłam się , a następnie schowałam telefon do kieszeni . No cóż . Chyba wieczór spędzę sama . Tylko ja , popcorn i dobry film na dobranoc . - Powiedziałam wsiadając do samochodu .

Zatrzymując się jeszcze przy jednym ze sklepów kupiłam mój ulubiony popcorn z masłem , a następnie udałam się do domu .
Chwilę później byłam już na miejscu . Wysiadłam z samochodu i wchodząc do domu od razu udałam się do kuchni . Wkładając popcorn do mikrofalówki , ustawiłam go na 3 minuty . Idąc do salonu zaczęłam szukać filmu , który uwielbiam . Moim oczom rzucił się tytuł , którego szukałam [Saga "Zmierzch" : Przed Świtem . Część 2 ] . Wyciągnęłam pudełko z płytą , a następnie włożyłam ją do dvd . Wyciągając popcorn z mikrofalówki przesypałam go do miseczki , a następnie siadając na kanapie zaczęłam oglądać film . Zawsze robiła na mnie wrażenie Bella . Nie wiem dlaczego , ale czułam , że w jakiś sposób jestem z nią związana . Oglądając i zajadając się popcornem , pod koniec filmu zasnęłam .

ROZDZIAŁ X


Siedząc jeszcze przez jakiś czas na klifie podziwiałam ludzi serfujących po wodzie . Zastanawiałam się nad tym czy ja też bym tak potrafiła . Niby to nie wydawało się takie trudne , ale za łatwe też nie .  Po jakimś czasie tyłek rozbolał mnie od siedzenia . Wstałam i otrzepując go postanowiłam wracać . Hmm ... Może wujek będzie już w domu . Tak bardzo chciałabym z nim porozmawiać . W sumie zaczynało podobać mi się to miejsce . Wiem , że byłam tutaj praktycznie co roku , ale dopiero teraz to wszystko nabrało jakiegoś uroku , sensu . Idąc przez las w stronę domu rozmyślałam nad tym wszystkim . Kurcze ... żeby tylko się zgodził , abym u niego została . Nie chodziło mi tylko o to , że brakowało by mi Dawida , ale także o to , że znudziło mi się latanie samolotem . Prawdę mówiąc nie lubiłam latać . Może gdyby wujek i rodzice się zgodzili wróciłabym do wyścigów samochodowych .. ? Kiedyś byłam w tym naprawdę dobra . Kilka złotych pucharów i medali , które zdobyła idealnie pasują do mojego pokoju na Florydzie . -Tak ... Kochałam to ! -Krzyknęłam ciesząc się jak małe dziecko . Chwilę później dotarłam już do domu . Wchodząc do środka zobaczyłam dziwnych ludzi z wujkiem i oczywiście moje ulubione towarzystwo . -Cześć wujku ... Dzień dobry . -Odparłam uśmiechając się wesoło . -Witaj kochanie . To są panowie z którymi pracuję. Właśnie obmyślamy scenariusz nowego odcinka "The last song ". -Odparł po czym upił łyk kawy , którą najwyraźniej kupił w biegu na jednej ze stacji benzynowych . - To super . -Pokiwałam zabawnie głową . -A kiedy skończycie ? -Zapytałam . -Nie wiem ... Popracujemy jeszcze z godzinę , może dwie . Musimy coś wymyślić , ponieważ gonią nas terminy , a coś się stało ? -Spojrzał na mnie oczekując na odpowiedź . -Nie ..nic się nie stało , tylko .... Muszę z tobą porozmawiać . -A nie możemy przełożyć tego na jutro ? -To ważne . -Powiedziałam spoglądając na niego swoimi dużymi , zielonymi oczami . -Ahh .. No dobrze . -Odparł wstając z kanapy . -Panowie wybaczą . Zaraz wracam . -Dodał po czym razem udaliśmy się do kuchni . -No dobrze . To co to za ważne sprawa , która nie mogła poczekać do jutra ? -No widzisz , bo ja .... -Przerwałam nie wiedząc jak mam zacząć rozmowę . -No powiedz . ! -Bo ja ... chciałabym zamieszkać u Ciebie . -Wyjąkałam w końcu spuszczając głowę w dół . -Przecież mieszkasz . -No tak , ale tak na stałe . Nie chcę wracać na Florydę chcę tu zostać . -Ty chyba zwariowałaś . To jest nie możliwe . Musisz wracać do domu . -Ale dlaczego ? Wujku no ... Przecież mieszkasz sam . Nie będę Ci przeszkadzała . -Odparłam próbując jakoś go przekonać . -Powiedziałem już i zdania nie zmienię . -Ale ... -Moje oczy zaszkliły się , a po policzku spłynęła łza . -Nienawidzę Cię . Myślałam , że nie będziesz miał nic przeciwko temu , ale się myliłam !! -Krzyknęłam po czym wybiegając z kuchni i od razu wyszłam z domu trzaskając drzwiami . -Julka ! Zaczekaj . -Odparł lecz było już za późno .
 
Idąc w stronę lasu przeklinałam wujka . Jak on mógł mi coś takiego zrobić . W tamtym momencie nienawidziłam go . Postanowiłam , że gdy tylko wrócę do domu spakuję się i wyprowadzę . Boże ... -Byłam tak strasznie zła . Nie mogłam się uspokoić . Moje nerwy i emocje wygrywały nade mną . Idąc przed siebie i łamiąc gałęzie nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła . Ja nie reagując na to dalej szłam przed siebie . Mimo iż robiło się coraz ciemniej miałam to gdzieś . Nie zamierzałam wracać na noc do domu . Nawet nie miałam przy sobie telefonu . Może to i dobrze . Zatrzymując się przy ogromnym dębie kucnęłam i zwinęłam się w rulonik jak ślimak .Czułam jak temperatura na dworze zaczyna spadać w dół .  Moje zęby zaczęły uderzać o siebie z zimna , a ciało przebiegały okropne dreszcze . W pewnym momencie czułam jak tracę siły . Położyłam się na ziemi i skulona nawet nie drgnęłam . Zamykając oczy starałam się przestać myśleć o warunkach panujących na dworze . Po niecałej godzinie , nawet nie wiedziałam kiedy straciłam przytomność .

Rano ocknęłam się w moim łóżku . Podnosząc głowę do góry rozejrzałam się wokół . Nikogo nie było . Wstałam i od razu zeszłam na dół . Moim oczom rzucił się wujek . -O nie ... -Odparłam odwracając się na pięcie wracając na górę . -Julka zaczekaj . ! Porozmawiajmy . -Powiedział lecz ja nie reagując na to weszłam do pokoju . Wyciągnęłam spod łóżka walizkę , powoli zaczęłam pakować swoje ubrania do środka . Nagle usłyszałam jak ktoś puka do drzwi mojego pokoju . Odwróciłam się i dostrzegłszy wujka nie zareagowałam na to ... -Porozmawiamy ? -Zapytał . -A mamy o czym . ? Nie chcesz mnie tutaj .W porządku rozumiem to . Trzeba było mi to powiedzieć od razu . Nie będę zawracać Ci już głowy . Jutro wracam do domu . -Odparłam nie przerywając pakowania .  -Ale ja nie chcę , abyś się wyprowadzała . Po prostu zaskoczyłaś mnie tym i nie wiedziałem co mam powiedzieć . Nie chcę , abyś mnie źle zrozumiała . Ja bardzo bym chciał , żebyś tutaj zamieszkała , ale co ze szkołą . Twoi rodzice się na to nie zgodzą . -A skąd ty to możesz wiedzieć . ? Może gdybym z nimi porozmawiała zgodzili by się , a szkoła .... zawsze mogę zacząć uczyć się tutaj . Wujku chcę tu zostać . -Lekko uśmiechając się po moim policzku spłynęła mała łza . -Kochanie umówmy się tak . Jeśli rodzice zgodzą się na to , abyś tu została to ja nie będę miał nic przeciwko temu , ale jeżeli nie wyrażą zgody no to niestety będziesz musiała wrócić do domu pod koniec lata . Dobrze ? Możemy tak zrobić ? -Zapytał spoglądając na mnie . -Dobrze . Niech tak będzie . -Odparłam uśmiechając się -I już masz mi się nie złościć , bo ... bo złość piękności szkodzi . -Powiedział wujek śmiejąc się po czym spojrzał na zegarek . -O kurcze ... muszę już uciekać . Widzimy się wieczorem . - Okey . W takim razie do zobaczenia . -Dodałam i gdy tylko wyszedł z pokoju wskoczyłam na łóżko i zaczęłam piszczeć z radości . Po chwili opanowałam się i wykręcając numer do rodziców miałam nadzieję , że zgodzą się na moją chorą propozycję .

Ciężko było ich przekonać do tego , aby pozwolili mi zamieszkać u wujka , lecz po godzinie rozmowy w końcu mi się to udało . Cieszyłam się jak głupia . Postanowiłam podzielić się tą nowiną z Dawidem . Pisząc do niego sms nie mogłam się opanować [Dawid : Zostaję z tobą . Cieszysz się ? Bo ja bardzo . Mam nadzieję , że wieczorem się zobaczymy . Kocham . Julka ;** ]