sobota, 15 grudnia 2012

ROZDZIAŁ IX

 Mijały dni . Julka siedząc w domu w ogóle nie miała zamiaru go opuszczać . Bała się gdziekolwiek ruszyć . Wszędzie , gdzie pokazywała się zawsze ktoś coś do niej czuł , a później ranił ją . Nigdy nie mogła zapanować nad uczuciami . Telefon , który miała położony na małej szafce nocnej , obok łóżka dostał chyba z milion sms , które ona nie miała ochoty odczytywać . W pewnych momentach nawet wujek zaczynał się o nią martwić . Bał się , że coś jej dolega . Pytał się jej czy coś ją boli , co się stało, że tak zamknęła się w sobie , ale ona nie miała ochoty z nim rozmawiać .

 Po tygodniu spędzonym w ciemnym pokoju w końcu odsłoniłam swoje okno , przez które od razu wpadły ciepłe promienie słońca . Otworzyłam je , aby wpuścić choć trochę świeżego powietrza do pokoju . Strasznie tęskniłam za Dawidem . Tak bardzo chciałam go znów spotkać , tęskniłam za nim . Siadając na łóżku wzięłam w dłoń telefon po czym odczytałam wszystkie sms . [Dawid , Dawid , Dawid , Dawid ..... [...] Wszystkie były od niego . Mimo iż wiedziałam , że zależy mu na mnie nie chciałam , aby się we mnie bardziej zakochał , lecz to było niestety nieuniknione . Moje serce i dusza bardzo go pragnęły , lecz ja uparta nie chciałam dać za wygraną . No bo w końcu miłość jest tym , co zostaje na zawsze , gdy mija zakochanie . Chciałabym powiedzieć , że jest moim całym życiem , ale jeszcze nie teraz . Nie teraz . ! - Powtórzyłam . Może później , gdy wszystko się uspokoi , gdy moje emocje i jego opadną chociaż trochę .

Ahh .. -westchnęłam Cicho pod nosem . Dlaczego nie mogę mieć tak normalnego życia jak inne dziewczyny . Dlaczego muszę mieć tak strasznie pod górkę . -Zadając sobie te pytania w końcu przebrałam się w normalne ubrania i wyszłam z domu . Kierując się w stronę klifu , z którego były przepiękne widoki na całą plażę postanowiłam rozważyć wszystkie za i przeciw w moim życiu .

Idąc tak i idąc w końcu dotarłam na miejsce . Siadając na piaszczystej ziemi wyciągnęłam z torebki papierosa . Nie byłam uzależniona od nikotyny , ale czułam wewnętrzną pustkę , którą chciałam jakoś zapełnić . Odpalając papierosa zaciągnęłam się po raz pierwszy . Czułam jak nikotyna opanowuje moje płuca po czym wypuściłam dym ustami . -Kiedyś będę miała dom z dużymi oknami , psa i mężczyznę , którego będę kochała całym sercem . -Odparłam . Czułam jak delikatnie zaczęło mi się kręcić w głowie . Zresztą to był standard . Zawsze tak miałam , gdy zapaliłam papierosa .

Siedząc tak i siedząc nagle usłyszałam zbliżające się kroki . Odwróciłam się do tyłu . -Dawid ? -Powiedziałam pytającym tonem głosu . -Co ty tutaj robisz ? -Chłopak spojrzał na mnie po czym lekko się uśmiechnął . -Szukałem Cię . Twój sąsiad powiedział mi , że widział Cię jak szłaś w tą stronę .. Więc postanowiłem Cię odnaleźć . - Powiedział po czym spojrzał na moją dłoń , w której trzymałam papierosa . -Palisz ? -Zapytał . -Nie ... -Odparłam po czym od razu zgasiłam palącego się papierosa . -Tylko czasami , gdy mam jakiś problem . -Powiedziałam odwracając swój wzrok w stronę horyzontu  . - Tak . ? A jaki ty możesz mieć problem . -Zapytał siadając obok mnie . -Wiesz .... Znasz to uczucie tracąc bliską Ci osobę? Tą pustkę.. Gdy pozostały Ci po niej tylko wspomnienia. Gdy próbujesz żyć dalej,ale już nic nie jest takie same? Gdy miejsca w których spędzałeś czas z nią straciły swój urok? Czujesz, że już nie będzie jak dawnej, bo zabrano Ci część Ciebie.. zabrano Ci szczęście i został tylko ból,smutek i cierpienie. Wiesz,że nigdy o niej nie zapomnisz,bo jest fragmentem Twojego życia , którego jest trudno zapomnieć. Trwasz,ale nic Cię już nie cieszy . Znasz to ? -Dawid spojrzał na mnie i kładąc swoją dłoń na mojej zaśmiałam się pod nosem . -Tak ... Doskonale znam to uczucie , bo dziewczyna , którą kochałem i nadal kocham dała mi kosza . Może i boi się nowych związków , boi się tego , że ktoś ją zrani , ale jeżeli nie zaufa komuś ponownie to nie dowie się co ją później czeka . -Odparł po czym przerzucił swój wzrok na wodę . -Julka ....  Jesteś cudowna . Twoje spojrzenie jest najpiękniejsze na świecie , a swoim uśmiechem bezwarunkowo wywołujesz uśmiech na mojej twarzy . -Odparł przerywając na moment po czym dodał . -Tylko ty wiesz , jak poprawić mi humor. Gdy dotykam twoją dłoń , moje ciało przechodzi dreszcz . Znasz mnie jak nikt inny .  Po prostu zależy mi na tobie . Tak cholernie zależy . Dla Ciebie mógłbym rzucić się z tego klifu w dół . -Spojrzałam na Dawida po czym zastanawiałam się co mam mu odpowiedzieć . -Hmm .... Może i nie spędziliśmy ze sobą zbyt wiele czasu , jednak tyle w zupełności wystarczyło mi do tego, by się do Ciebie przywiązać .Wiem , że to teraz może zabrzmieć banalnie , że możesz mi nie uwierzyć , ale mi także na tobie zależy . Bałam się to tobie powiedzieć , ponieważ nie wiedziałam jaka będzie twoja reakcja . Chcę Ci zaufać , ale jeśli mnie zranisz ? Ja tego nie przeżyje . Zbyt dużo cierpiałam , a przecież każdy człowiek zasłużył na prawdziwe szczęście . -Dawid spojrzał na mnie po czym objął mnie w pasie . -Mogę Ci obiecać to , że nigdy Cię nie zranię , że zawsze będziesz moim szczęściem , moją księżniczką , o którą będę dbał . Nikomu nie pozwolę Cię skrzywdzić . -Powiedział po czym delikatnie musnął usta , a ja nie czekając na nic odwzajemniłam jego pocałunek . -Dawid , a co będzie jak wrócę do domu . Floryda jest daleko stąd . -Zapytałam . -Zawsze będziemy razem . Nigdy Cię nie zostawię , a nawet jeśli będzie taka potrzebna pojadę za Tobą . -Mówisz poważnie . ? -Jak najbardziej . Nie wytrzymałbym rozłąki z tobą . -Słysząc go pomyślałam . -Może porozmawiam z rodzicami i wujkiem , żebym została tu na jakiś czas . Może na stałe ... -Odparłam . -Myślisz , że by się zgodzili ? -Nie wiem , ale jeśli nie zapytam to się nie dowiem ... Wujek wraca dziś dość późno z pracy więc porozmawiam z nim wieczorem , a jutro zadzwonię do rodziców . -No dobrze , ale pamiętaj , że nie ważne jaką oni podejmą decyzję , nie zostawię Cię . Dobrze ? Pamiętaj o tym . -Dawid chwycił moje dłonie po czym nie spuszczając ze mnie wzroku spoglądał w moje oczy . -Dobrze ... Będę o tym pamiętać . -Odparłam po czym musnęłam delikatnie usta - Wiesz ... muszę uciekać . Zaraz mam próbę , a twój wujek nie lubi , gdy spóźniamy się plan . -Powiedział . -Dobrze . To w takim razie uciekaj . -Pocałowałam go w policzek . -Zadzwonię wieczorem . -Rzucił przez ramię po czym zniknął między drzewami .

piątek, 14 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VIII

 Całą noc kręcąc się z boku na bok nie mogłam spać . Nie wiem czym to było spowodowane . Może tym , że dziwnym trafem , nie mogłam przestać myśleć o Dawidzie , a może i tym , że chciałam jakoś dokopać Michałowi za to , co mi zrobił . .... Leżąc tak i myśląc nad tym w końcu nastał dzień . Mimo iż piękne słońce przebijało się przez okno do mojego pokoju , ja i tak wciąż leżałam , i leżałam . Mój wujek ... Hmm ... Pewnie już pojechał do pracy . Pomyślałam . Przynajmniej nikt nie będzie mnie ściągał z łóżka . Zaśmiałam się pod nosem po czym podniosłam głowę do góry . -Ale bałagan . Powiedziałam i od razu , wstając niechętnie zeszłam na dół , aby nalać do miski ciepłej wody  i płynu . Po chwili wróciłam na górę . Włączyłam moją ulubioną muzykę i śpiewając zaczęłam sprzątać pokój . Uwielbiałam , gdy było czysto i pachnąco w pomieszczeniu , w którym przebywałam . Podnosząc wszystkie rzeczy do góry , ścierałam pod nimi kurz . Chwilę później , gdy tylko skończyłam ścierać , śpiewająco zabrałam się za odkurzanie . -Nie ma to , jak zacząć dzień od porządków . Rzekłam śmiejąc się . Tego dnia miałam wyjątkowo dobry humor . Aż chciało mi się żyć . Odkurzając mój mały kawałek pokoju starłam jeszcze kurze z ramek , które wisiały na ścianie , a następnie schodząc z wodą na dół wyszłam na zewnątrz . -Mmm ... Przepiękna pogoda . Odparłam idąc z boku domu , aby wylać brudną wodę . Wracając zauważyłam Dawida czekającego przed drzwiami . -A ty co tu robisz ? -Odparłam witając się z chłopakiem . Jego widok jeszcze bardziej poprawił mi humor . Tego dnia był mi bardzo potrzebny . Czułam , że chyba mogę się z nim zaprzyjaźnić , że mnie nie zrani i nie odwróci się ode mnie . -A ty jeszcze w piżamie ? -Zapytał śmiejąc się ze mnie . -Przyszedłem zapytać ja się czujesz . -Spoglądając na niego roześmiałam się wesoło . -A no w piżamie . Musiałam posprzątać w pokoju i ..... jakoś nie chciało mi się przebierać . -Odparłam po czym po chwili dodałam . -Dziękuję . Czuję się dziś o wiele lepiej . -Dawid spoglądając na mnie pokiwał głową . -To super . W takim razie ubieraj się i idziemy . -Idziemy ? Ale dokąd ? -Zapytałam z lekkim zdziwienie . -Oj nie pytaj się . Nic Ci nie powiem . To .... Niespodzianka . -Powiedział łobuzersko uśmiechając się . -Niespodzianka ... Hm .. To chociaż powiedz mi co mam na siebie włożyć . -Odparłam śmiejąc się . -Coś , w czym Ci będzie wygodnie . Tylko pamiętaj , że dziś będzie bardzo gorąco ... -Tak wiem . to w takim razie ty wejdź do domu , a ja za 10 minut będę gotowa . -Powiedziałam i w szybkim tempie poszłam na górę , aby się ubrać . Będąc w pokoju wyciągnęłam z szafy krótkie spodenki i zakładając je na tyłek , zapięłam guzik , Do krótkich spodenek wybrałam lekką przewiewną koszulkę na ramiączkach . Stanęłam przed lustrem , Przeczesując włosy ręką zrobiłam lekki makijaż , a następnie zeszłam na dół . -Jestem gotowa . -Odparłam zakładając buty . -Mm ... Pięknie wyglądasz . -Powiedział Dawid po czym razem wyszliśmy z domu . -To powiesz mi dokąd idziemy . ?
-Zapytałam . -Nie idziemy . Jedziemy .. -Poprawił mnie po czym wsiadając do jego samochody zapięłam pas , a on zasłonił mi oczy ładnie pachnącą chustką . -Ojej ... mam się bać ? -Powiedziałam . -Nie .. Nie masz czego . -Dodał Dawid , po czym poczułam jak samochód ruszył .

Po 30 minutach byliśmy już na miejscu . Siedząc nieruchomo w samochodzie , nagle Dawid ściągnął mi chustkę z oczu . Moim oczom rzucił się ogromny napis . -Wesołe Miasteczko ? -Powiedziałam śmiejąc się . -Tak . Wesołe Miasteczko . -Odparł wyciągając mnie z samochodu . -No chodź . -Idę idę . -Odparłam . Poczułam jak łapie moją dłoń , a następnie ciągnie mnie w stronę wejścia . Chodząc z nim od kolejki do kolejki , poprzez straszny dom bawiłam się świetnie . Czułam się jak małe dziecko . Nie pamiętam , kiedy ktoś ostatni raz sprawił mi taką przyjemność jak Dawid dzisiaj . Po 2 godzinach wariacji moje nogi , jak nigdy , odmówiły mi posłuszeństwa . -Padam z nóg . -Odparłam śmiejąc się . -No co ty ... To dopiero początek atrakcji . -Powiedział Dawid . -Zaczekaj tu . -Dodał po czym zniknął gdzieś wśród tłumu ludzi . Siedząc tak , i siedząc przez dobre parę minut w końcu wrócił . -Proszę . To dla Ciebie . -Powiedział wręczając mi ogromnego misia . -Jaki cudny , Dziękuję! -Rzekłam , po czym pocałowałam go w policzek . -Mhm . Chyba się zarumienię . -Powiedział śmiejąc się . Przyglądając się ogromnemu miśkowi nagle mój wzrok pobiegł w inną stronę . Dostrzegłam Natalię i Michała , którzy szli w moją stronę . -O nie ... -Odparłam odwracając się w drugą stronę . -No no ... widzę , że nasza Julka znalazła już pocieszenie u innego . Słuchaj stary .. -Powiedział Michał zwracają się do Dawida . -Na twoim miejscu olałbym ją i znalazł sobie inną . Jest strasznie ....... -Dawid stojąc tak nie czekał aż skończy mówić , tylko zaciśniętą pięścią uderzył go prosto w twarz . -A następnym razem zastanów się do kogo mówisz , co robisz i kogo ranisz -Odparł Dawid , po czym obejmując mnie ramieniem ruszyliśmy przed siebie . -Dawid ... Tak strasznie Cię przepraszam . Nie wiedziałam , że akurat dziś na niego trafię . -Ciii ... -Powiedział zasłaniając mi palcem usta . -Miałaś rację , To straszny dupek. W ogóle nie zasłużył sobie na Ciebie . -Dodał przytulając mnie do siebie . -Masz ochotę na lody ? Znudziło mi się to wesołe miasteczko . -Oczywiście . -Powiedziałam po czym wsiadłam do jego samochodu ,a następnie ruszyliśmy w stronę lodziarni .

Po chwili byliśmy już na miejscu . Siadając przy małym stoliku Dawid poszedł kupić dwa lody . Czekając na niego po chwili wrócił  .
-Dziękuję . -Powiedziałam , gdy tylko dał mi mojego loda . -Przepyszny . -Dodałam liżąc loda . -Dawid ...Dziękuję Ci za ten dzień . Brakowało mi tego . I to bardzo . -Odparłam przytulając go . -Ależ nie ma problemu . Pamiętaj , że na mnie zawsze możesz liczyć w każdej chwili . -Powiedział po czym spojrzał w moje oczy . -Julka ... Wiesz , bardzo Cię lubię i to bardzo bardzo . Nie pozwolę , aby ktoś Cię skrzywdził . -Powiedział łapiąc moją dłoń . -Zależy mi na Tobie . -Dawid .. -spojrzałam na niego . Jego słowa lekko mnie przestraszyły . -Nie .. Proszę Cię , nie mów mi takiego czegoś . -Odparłam po czym wstałam i udałam się w stronę domu . -Julka! Zaczekaj . -Krzyknął po czym pobiegł za mną . Łapiąc mnie od tyłu za dłoń , przyciągnął mnie do siebie . -Powiedz mi to , tak po prostu , że nigdy nie zawróciłem Ci w głowie , że nigdy o mnie nie myślałaś , że przez ten cały czas , odkąd się poznaliśmy byłem Ci całkowicie obojętny , że ten twój uśmiech do mnie nie był wcale szczery , tylko sztuczny . No powiedz ! .-Krzyknął oczekując na moją odpowiedź w ogóle nie spuszczając ze mnie wzroku . - Miałeś kiedyś tak , że specjalnie wracałeś do miejsc , które Ci się z kimś kojarzą ? Z kimś wyjątkowym ? Że kilkadziesiąt razy czytałeś tego samego sms i mimo iż wszystkie usuwałeś , tego jednego zostawiałeś ?  Że wszędzie szukałeś znajomego dla Ciebie zapachu , spojrzenia tej osoby , jej głosu ? Miałeś tak , że kiedy za każdym razem wracały wspomnienia , ty zwijałeś się z bólu ? Miałeś tak , że oszukiwałeś cały świat , bliskie Ci osoby i wmawiałeś innym , że masz wszystko gdzieś ? Miałeś kiedyś tak , że po pewnym czasie nie umiałeś już płakać , tylko czułeś takie okropne uczucie w środku ? -Zadając  mu miliony pytań moje oczy lekko się zeszkliły . -Myślisz , że co ? Rozkochasz mnie w sobie , a później zranisz ? Zostawisz ? Będziesz mówił jaka to ja jestem naiwna i głupia ? Nie chce przechodzić przez to po raz kolejny . Ty mnie nie możesz kochać . Dlaczego nie możemy zostać zwykłymi przyjaciółmi ? Dlaczego ta okropna miłość musi istnieć . -Krzyknęłam . Moje policzki zaczęły być mokre od łez . Dawid spoglądając na mnie nie wiedział co ma powiedzieć , a ja puszczając jego dłoń pobiegłam w stronę domu .

Po chwili byłam już na miejscu . Wujek był już w domu . Zapłakana wbiegłam do środka od razu udając się do pokoju . Kładąc się na łóżku próbowałam uspokoić emocje . Nigdy nie pomyślałabym , że mogłabym pokochać kogoś tak mocno jak Dawida . Że bez niego nie będę potrafiła odnaleźć sensu życia , ale przecież nie mogłam mu powiedzieć to co czułam . Nie chciałam , żeby mnie zranił , Tak strasznie się tego bałam ..... Próbując się uspokoić po chwili zasnęłam ...

poniedziałek, 10 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VII

 W końcu, jak powiedział pewien perski mędrzec , miłość jest chorobą  z której nikt nie pragnie się wyleczyć  Ten , kogo dotknęła , nie chce wrócić do zdrowia , kto cierpi z jej powodu , nie szuka lekarza . Przytaczając sobie te słowa postanowiłam , że już nigdy więcej się nie zakocham . Będę żyć tak , jak żyłam kiedyś . Może spotkam się z Arturem i odbuduję z nim starą , dobrą przyjaźń . Siedząc na starym moście rozmyślałam o wszystkim . Po 30 minutach wstałam i udałam się w stronę domu . Nie miałam na nic ochoty . Nawet zastanawiałam się nad tym czy nie zrezygnować ze szkoły letniej i wykorzystać te wakacje najlepiej jak się da . Może wcześniej wrócę do domu . Tęsknie za moją Florydą i przyjaciółmi . - Ahh .... - Westchnęłam pod nosem . Na dworze zaczynało robić się coraz zimniej , a ja miałam na sobie tylko tą przeklętą sukienkę . Nic więcej . W pewnych momentach swojego życia chciałam zapaść się pod ziemię . Nagle ni stąd ni zowąd dostrzegłam małą kawiarnie na rogu . Wcześniej jakoś jej tutaj nie widziałam . Z ciekawości postanowiłam wejść do środka , aby choć trochę się ogrzać . Miałam ochotę na tosty z serem i szynką takie jakie robi moja kochana mamusia . Wchodząc do pomieszczenia podeszłam do baru . Czułam jak ludzie wpatrywali się we mnie , jakbym była jakimś potworem , albo czymś innym . Nie wiedziałam dlaczego , ale nagle pomyślałam sobie o Szymonie , Dawidzie , Damianie i Bartku . Chciałabym ich jeszcze kiedyś spotkać . Może i nie znałam ich zbyt długo , ale przypadli mi do gustu . Nawet Dawid . Mimo to iż nie zaczęłam z nim zbyt dobrze naszej znajomości . Zamyślona nawet nie wiedziałam kiedy podszedł do mnie starszy mężczyzna , który tam pracował . - Coś podać . ? - Zapytał , lecz ja ani nie drgnęłam . - Ekhemm.... - Od chrapnął , po czym ja szybko uniosłam wzrok do góry . - Podać coś . ? - Zapytał jeszcze raz . Wiedziałam , że chce przyjąć moje zamówienie , ale ja jakoś nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa . Po chwili zmogłam się i wyłoniłam z siebie pewne dźwięki . - Tak . Po .. po ... - Zająknęłam się kilka razy po czym dodałam . - Poproszę gorącą herbatę i hmm ..... - Pomyślałam . - Trzy  tosty . - Lekko uśmiechając się mężczyzna zapisał moje zamówienie po czym doszedł . Podparłam głowę na dłoniach po czym jeszcze kilka razy westchnęłam . Tak nie miało być , nie tak . Gdybym wiedziałam , że te wakacje tak się potoczą w ogóle bym tutaj nie przyjeżdżała . Siedziałabym teraz w domu , albo była na jakieś imprezie u znajomych . Kurcze ... Chciałabym zacząć wszystko od nowa . Jeszcze raz poznać chłopaków , nigdy nie trafić na Michała i Natalie . W tedy wszystko było dobrze . Było by tak jak ja bym chciała . Jak sobie wymarzyłam . Myśląc tak nagle do kawiarni weszło jakieś rozbawione towarzystwo . Ah . Jak dobrze , że chociaż oni mają dobre poczucie humoru . Jak ja im tego zazdroszczę . W pewnym momencie przekręciłam się na krześle , aby zobaczyć kto to taki . - Szymon . ? - Powiedziałam głośniejszym tonem głosu tak , aby chłopak mnie usłyszał . - Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie z niedowierzaniem . - Julia ? Co ty tutaj robisz ? - Od razu podszedł do mnie i przyjacielsko przytulił mnie . - Chyba siedzę . - Lekko uśmiechnęłam się po czym spuściłam wzrok w dół . - No tyle to widzę , ale tak sama ? Gdzie twój chłopak ? - Szymon zadawał dużo pytań , które były dla mnie lekko nurtujące . - Nie ma go . On już dla mnie nie istnieje . - Odparłam po czym po moim policzku popłynęła łza . Od razu odwróciłam się w stronę baru . - Ejj .. Co się stało . ? - Chłopak zapytał z troską po czym do niego dołączył Dawid . - Wszystko w porządku . ? - Zapytał . - Tak . Wszystko w jak najlepszym porządku . - Przetarłam łzę z policzka po czym napiłam się herbaty , którą podał mi mężczyzna . - Ale jak to wszystko w porządku ? - Powiedział Dawid . - Przecież widzę , że coś nie gra . Powiesz mi co się stało ? - Zapytał - To ja zostawię was samych . - Dodał Szymon . - No na prawdę jest ok ... - Przewróciłam oczkami robiąc kwaśną minkę . - No ok . Nie będę naciskał . Nie chcesz to nie mów . - Moje usta były sine z zimna , a ciało przechodziły dreszcze . W tedy tylko ta herbata mogła mnie rozgrzać . Nie należałam do osób , które chcą przytłaczać kogoś swoimi problemami . - Ahh ... westchnęłam , po czym spojrzałam na Dawida , a później znów na kubek . - On mnie zdradził . Po prostu mnie zdradził , a ja głupia zaufałam mu .... - Włosy opadły na moją blado - siną twarz , a po policzku spływały łzy duże jak ziarnko grochu . - Jak on tak mógł ? - Zadawałam sobie to pytanie . W pewnym momencie poczułam ciepłą dłoń chłopaka na moim ramieniu . - Skoro nie potrafił Ciebie docenić to nie wie jaki skarb stracił . - Mówił pocieszając mnie . - Nawet nie mam już ochoty na te cholerne tosty . - Dopiłam herbatę do końca . - Muszę już iść . Na dworze robi się coraz zimniej , a ja chce dotrzeć do domu przed zmrokiem . - Odparłam po czym wstałam i udałam się w stronę wyjścia . - Odprowadzę Cię. - Dodał Dawid wychodząc za mną .

Szliśmy obok siebie krok w krok . Dawid zerkając na mnie co jakiś czas kątem oka widział jak kolor mojej skóry zmienia się na lekko siny . Nic dziwnego . Na dworze było zimno . - Nie jest Ci zimno . ? - Zadał pytanie , na które nawet nie musiałam odpowiadać . Może jak zacznę rozmawiać to zrobi mi się trochę cieplej . - Tak . Trochę zmarzłam . - Zaplotłam rękę na rękę po czym roześmiałam się wesoło . Spojrzałam na Dawida , który ściągał kurtkę . - Trzymaj . - Odparł po czym pomógł mi ją założyć . - A ty ? Będzie Ci zimno . - Powiedziałam z troską . - O mnie się nie martw . Mi nic nie będzie , a ty jak się rozchorujesz to nie będziesz mogła nacieszy się wakacjami . - Tak .... I tak te wakacje nie mają już sensu . - Powiedziałam po czym na mojej twarzy pojawił się mały grymas . - Nie mów tak . - Przerwał po czym dodał  . - A może te wakacje się dopiero teraz dla Ciebie zaczynają . ? Tego nigdy nie będziesz wiedzieć . Przecież nie możesz cały czas zadręczać się tamtym dupkiem . Nie był Ciebie wart i już . - Chłopak stanął na przeciwko mnie po czym złapał mnie za ramiona . - Jeżeli będziesz chciała porozmawiać , albo pójść z kimś na spacer to masz mój numer . Do mnie zawsze możesz zadzwonić . O każdej porze dnia i nocy . - Odparł po czym posłał mi ciepły uśmiech . - Dobrze . - Przytaknęłam głową . - Będę pamiętać o tym . - Dodałam .
Chwilę później doszliśmy już na miejsce . Cieszyłam się , że Dawid odprowadził mnie pod sam dom . Nigdy bym nie pomyślałam , że tak dobrze może mi się z nim rozmawiać . On był taki ciepły , troskliwy . Dziewczyna , która by z nim była miała by na prawdę jak w raju .
- Dziękuję za rozmowę i za to , że odprowadziłeś mnie . - Uśmiechając się ściągnęłam kurtkę Dawida po czym oddałam mu ją . - Ależ nie ma nawet o czym mówić . Na mnie zawsze możesz liczyć . - Zabrał ode mnie swoją kurtkę po czym pożegnał się ze mną i każde poszło w swoją stronę .

Weszłam do domu . Wujek dawno już spał więc ja po cichu udałam się do swojego pokoju . Zabrałam piżamę , która leżała na łóżku i wchodząc do łazienki wzięłam długą gorącą kąpiel . Po godzinie położyłam się do łóżka . Zerknęłam na telefon gdyż cały czas się świecił . - O sms .. - Odparłam po czym odczytałam jego treść [ od Dawid : Dobranoc . Śpij słodko . : * ] . Odpisując włożyłam komórkę pod poduszkę po czym zgasiłam lampkę i przykryłam się kołdrą . Byłam strasznie zmęczona więc nie miałam większego problemu z zaśnięciem .

niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VI


Już pewnie południe, pomyślałam leżąc w łóżku z zamkniętymi oczami . Kac sprawiał że nie mogłam się ruszyć . Głowa była ciężka jak worek cegieł i do tego jeszcze ten ból . Co chwilę wzdychałam cicho i wmawiałam sobie , że już nigdy więcej nie piję . Ten ból nie był tego wart . To wszystko przez Michała i Natalie . Może , gdybym ich nie zobaczyła razem tego wieczoru , może gdyby on mnie nie okłamał teraz było by wszystko ok ? Myśląc nad tym co mogło być obiecałam sobie , że już nigdy więcej nie będę płakać z powodu chłopaka . Promienie słońca świeciły prosto we mnie. Straciłam nadzieje , że dzisiaj ruszę się z łóżka . Najlepiej jak by wujek wrócił i zasłonił mi okno . Tak zasłony do dobry pomysł . Postanowiłam spać cały dzień , ale gdy tylko pomyślałam sobie o nim od razu wstałam i udałam się pod prysznic . Przecież nie mogłam dać mu tej satysfakcji , że mnie nie zobaczy . Wychodząc po kilku nastu minutach z łazienki wyciągnęłam z szafy moją ulubioną sukienkę , którą niedawno kupiłam . A co mi tam . Na dworze było gorąco , a ja nie zamierzałam  gotować się w spodniach . Robiąc delikatny makijaż i rozpuszczając proste jak drut włosy na ramiona założyłam buty na niewielkiej koturnie . Wychodząc z domu postanowiłam świetnie bawić się w szkole . Przecież na Michale i Natalii mój rozdział życia się nie kończył . Musiałam wziąć się w garść . Wyjeżdżając spod domu po kilku minutach byłam już w szkole . Zajęcia zaczynały się dzisiaj od południa więc nic nie straciłam . Parkując ja jednym z wolnych miejsc . Ruszyłam w kierunku drzwi szkoły , przy których dostrzegłam Michała . - O nie !  - Pomyślałam . Chciałam odwrócić się i uciec stąd , ale nie mogłam się poddać . Musiałam być silna . Biorąc głęboki wdech nagle zaczepił mnie pewien chłopak . Nie wiedziałam jak miał na imię , ale chodziło mu o spektakl na zakończenie lata . Mówił , że widział moje filmiki na YouTube i bardzo chciałby , abym zagrała główną rolę . Ratując mnie przed spotkaniem z Michałem , którego chciałam uniknąć ruszyłam z nim w stronę lewego skrzydła szkoły gdzie znajdowało się pomieszczenie koła teatralnego .

Siedząc dwie godziny z przemiłymi ludźmi i zapoznając się ze scenariuszem nie wiedziałam kto będzie grał główną role chłopaka . Bardzo mnie to ciekawiło . Uśmiechając się od ucha do ucha miałam nadzieje , że tego dnia nie zobaczę już  Michała . - O już jest ! - Powiedziała jedna z nauczycielek . Odwracając się dostrzegłam go .... Dlaczego on musi być wszędzie tam gdzie ja ? Zadawałam sobie to pytanie . - Michał . Oto Julia . Razem z nią zagrasz główną rolę . Byłam taka zła . Dlaczego akurat on , a nie ktoś inny . Wszystko się we mnie gotowało . Czułam , że zaraz wybuchnę , eksploduje jak jakiś wulkan . - Dlaczego musisz być tam gdzie ja . ? - Kiwając głową rzuciłam w niego scenariuszem i wybiegłam z sali . Nie chciało mi się na niego patrzeć . - Ojj ... czuję , że ktoś tu chyba narozrabiał . - Powiedziała nauczycielka . - Julia zaczekaj . - Odparł Michał . Wybiegając za mną złapał mnie za nadgarstek .
- Zostaw mnie w spokoju . - Złość , którą czułam w sobie aż mnie paraliżowała . - Porozmawiajmy . Proszę . - Michał starając się jakoś załagodzić sytuację wciąż trzymał mnie za rękę . Spojrzałam na niego i zabierając szybkim tempem swoją dłoń zerknęłam w jego oczy . - Ale o czym ty chcesz rozmawiać ? O tym , że mnie okłamałeś , czy też o tym , że mnie zdradziłeś ? Jak mogłeś mi to zrobić . ? Co ja Ci takiego zrobiłam . ? - Wyjęknęłam . W moich ochach pojawiły się łzy . - Nie wiedziałem , że Natalia to twoja przyjaciółka . Przyszła do mnie pewnego dnia i powiedziała , że ty kazałaś się jej ze mną spotkać . - Michał czy ty słyszysz w ogóle co mówisz ? Miałeś wyjechać . Czy myślisz , że byłabym na tyle głupia , aby kazać mojej przyjaciółce spotkać się z Tobą . ? To ja czekam , tęsknie za Tobą nie mogąc się doczekać kiedy znów Cię zobaczę , a ty po prostu się z nią spotkałeś . Mogłeś mi powiedzieć . - Nie dając dojść mu do słowa nie mogłam uwierzyć w to co mówi . - Chrzanie Cię , Natalie i cały ten spektakl . Niech ona zagra za mnie główną rolę . Oby dwoje się do tego nadajecie . - Odwracając się ruszyłam przed siebie . - Julka ! Zaczekaj . - Krzyknął Michał lecz już za mną nie biegł .

ROZDZIAŁ V

 Kolacja , którą zjadłam z wujkiem przebiegła bardzo szybko . Nie mogłam doczekać się  spotkania z Michałem . Następnego dnia rano zaczęłam , zresztą jak zawsze od toalety porannej . Ubrałam się i zjadłam śniadanie . Zegarek wybił godzinę 10:30 . Pamiętając o tym , że miałam się spotkać z tą młoda dziewczyną ze sklepu postanowiłam się przejść . Kawiarnia , o której mówiła znajdowała się niedaleko domu mojego wujka . Poranek był troszkę chłodny wiec zakładając trampki zabrałam także ze sobą kurtkę . Wyszłam z domu i ruszając przed siebie nie mogłam się na niczym skupić . Moje myśli krążyły tylko w okół Michała spotkania z nim . Chciałam , aby dzień minął mi szybko . Nie mogłam się doczekać kiedy znów go zobaczę . po kilku minutach byłam już w kawiarni . Weszłam do środka i rozglądając się dookoła nigdzie nie widziałam tej dziewczyny . Siadając przy stoliku zamówiłam sobie gorącą herbatę z cytryną . Zegar wybił godzinę jedenastą . Do restauracji weszła dziewczyna , z którą byłam umówiona . Widać było po niej , że biegła całą drogę gdyż była zdyszana . Rozejrzała się w okół , a ja unosząc dłoń w górę tak , aby mnie zobaczyła posłałam jej ciepły uśmiech . - Witaj . - Odparłam , gdy tylko podeszła do stolika . - Już myślałam , że nie przyjdziesz . - Przepraszam za spóźnienie , ale ta moja szefowa .... - Przerwałam jej mówiąc . - Nic nie mów . Widać , że nie jest zbyt miłą osobą i stara się każdemu uprzykrzyć życie jak tylko może . - Gdy kelner podszedł z moją herbatą , zamówiłam jeszcze jedną dla mojej towarzyszki . - Jeszcze nie zdążyłam się Tobie przedstawić . Jestem Julia . - Uśmiechając się od ucha do ucha wyciągnęłam swoją dłoń w jej stronę . - Miło mi Cię poznać . Ja jestem Natalia . - Dziewczyna uścisnęła moją dłoń lecz szybko ją puściła , gdy kelner przyniósł herbatę , którą dla niej zamówiła . - No to opowiadaj co z tą Twoją szefową . Po twoim wczorajszym wyrazie twarzy widać było , że coś nie gra . - Powiedziałam po czym upiłam łyk gorącej herbaty tak , aby się nie poparzyć . - A daj spokój . Jej syn codziennie przychodzi do sklepu , podbiera pieniądze z kasy , a później jest , że to niby ja . - Jej wyraz twarzy posmutniał . - Co takiego . ? Jak on tak może . A monitoring w sklepie ? Przecież mogłaby zobaczyć kto zabiera te pieniądze . - No niby mogła by , ale jeżeli okaże się  , że ja cały czas mówię prawdę to będzie musiała mnie przeprosić , a to uraziło by jej dumę . - Powiedziała po czym upiła kilka łyków herbaty . - No tak , ale trzeba coś z tym zrobić . Przecież nie może być tak , że te babsko będzie oskarżało Ciebie . Prawda musi wyjść na jaw . - Wiesz co może poczekajmy jeszcze z tydzień , albo dwa . Zobaczymy jak to wszystko się potoczy . - No dobrze . Zostawię Ci mój numer telefonu . Jakby co to dzwoń do mnie o każdej porze dnia i nocy . - Pisząc numer na kartce byłam szczęśliwa z tego spotkania . Czułam , że nawiązałam nową znajomość . - Dobrze będę dzwonić , a teraz wybacz , ale muszę wracać do pracy . - Dobrze . To w takim razie do zobaczenia . - Wstałam i przytulając ją jak przyjaciółkę pożegnałam się z nią . - Do zobaczenia . - Dziewczyna wyszła z kawiarni , a ja siadając jeszcze na moment , aby dopić herbatę myślałam o tym jak jej pomóc .
Spacerując jeszcze przez jakiś czas po mieście .  Wkrótce wróciłam do domu . Zegar wybił 15 . Za godzinę miałam spotkać się z Michałem , a byłam totalnie niegotowa . Na mojej głowie panował chaos , makijaż wyglądał jakby był wczorajszy , a ubrania , które miałam założyć gdzieś zniknęły . W szybkim tempie wzięłam prysznic . Susząc włosy zrobiłam szybki , ale dokładny makijaż . Z szafy wyjęłam ubrania , które kupiłam podczas wczorajszych zakupów . - Chyba może tak być . - Powiedziałam sama do siebie i zakładając moje ulubione buty wybiegłam z domu . Idąc na plaże co jakiś czas zerkałam na telefon , aby się nie spóźnić . Po kilku minutach dotarłam na plaże . Rozejrzałam się w okół . Nigdzie nie widziałam chłopaka . - Na pewno mnie wystawił . Umówił się z kumplami , że zrobi ze mnie idiotkę . - Zakładając najgorszy scenariusz usiadłam na skałach , o które rozbijały się fale . Słońce po woli chowało się za horyzontem . Uwielbiałam takie widoki . Zawsze myślałam o tym co jest tam daleko za horyzontem .
W pewnym momencie ktoś podszedł do mnie od tyłu i zasłaniając mi oczy dłońmi szepnął do ucha " Zgarnij kto to " . Zabrałam zimne dłonie z mojej twarzy i odwracając się do tyłu dostrzegłam Michała . - Przepraszam za spóźnienie, ale musiałem zostać trochę dłużej w pracy . - Powiedział po czym delikatnie musnął ustami mój policzek na przeprosiny . Czułam jak na moich policzkach pojawiają się rumieńce . Zrobiło mi się ciepło . - Nic się nie stało . Każdemu się może zdarzyć . - Złość , którą jeszcze przed chwilą czułam do niego znikła . Przy nim czułam się tak jakoś inaczej . Czułam , że mogę mu zaufać , o wszystkich powiedzieć . Nie chciałam się na nim zawieść . - No to opowiadaj jak Ci minął dzień . - Mówiąc usiadł obok mnie . - Hmm .... - Pomyślałam . - A bardzo dobrze . Najpierw spotkałam się z koleżanką , aby trochę poplotkować , a później zastanawiałam się co mam na siebie włożyć . - Roześmiałam się wesoło odgarniając włosy z twarzy . - No no .. - Chłopak mierzył mnie od dołu do góry i odwrotnie po czym zaśmiałam się . - Z czego się śmiejesz ? - Wyglądasz prześlicznie . - Odpowiadając mi zastanawiałam się nad tym czy to tylko zwykła gra czy też naprawdę coś co mnie czuje . - Czy ty mnie podrywasz . - Rzuciłam prosto z mostu . Wiedziałam , że moje pytanie może być trochę głupie , ale chciałam po prostu wiedzieć . - A jeśli tak to co ? - Odparł wbijając swój wzrok we mnie . - Nie nic . Tak po prostu zapytałam . Wiesz ... nie chciałabym się na Tobie zawieść . - Odparłam po czym spoglądając głęboko w jego oczy spuściłam głowę w dół i automatycznie odwróciłam ją w stronę zachodu słońca . Czułam jakby moje słowa lekko wybiły z tropu chłopaka . Nie wiedziałam jak się mam zachować . - Przepraszam nie powinnam tego mówić . - Chłopak łapiąc moją dłoń uniósł swoje kąciki ust do góry . - Nie zawiedziesz się na mnie . Obiecuję . - Jego słowa były jakby wyciągnięte z jakiegoś romansidła , które zawsze kończą się szczęśliwie , ale w tym momencie jakby mnie trochę przeraziły . - Mam nadzieję , że dotrzymasz słowa . - Siedząc jeszcze tak przez dobrą godzinę . Wkrótce pożegnaliśmy się i każde rozeszło się w swoją stronę .

Mijały dni . Zaczęłam chodzić do letniej szkoły poza miastem .  Z Michałem układało mi się bardzo dobrze , a z wujkiem widywałam się codziennie . Pewnego dnia postanowiłam wybrać się do klubu . Mój ukochany wyjechał , a ja nie zamierzałam się nudzić . Stanęłam przed lustrem , w koronkowej bieliźnie wpatrując się w swoje własne odbicie . Zaczęłam przyglądać się sobie . Moja delikatna karnacja sprawiała wygląd jak bym właśnie wróciła z grobowca . Roześmiałam się wesoło po czym palcami prawej ręki przeczesałam moje włosy .  Ubrałam się i od razu wyszłam z domu . Szłam powolnym krokiem w stronę baru , gdzie często od pewnego czasu przebywałam . Gdy już doszłam na miejsce , weszłam do środka i siadając przy barze zamówiłam whisky . Stęskniona za wszystkimi : mamą , tatą , Michałem upijałam łzy w whisky . Nagle odwróciłam się w stronę tłumu ludzi , którzy tańczyli i śmiali się do siebie . Miałam dziwne przeczucie . Czułam , że coś tu nie gra . Ludzie tak nagle zbiegli się na parkiet . Wstając starałam przebić się przez nich. Co jakiś czas ktoś odwracał moją uwagę zagadując mnie . W końcu przebiłam się przez tłum i stając przy jednym ze stolików przeżyłam szok . - Michał ? - Odparłam . Siedział tam z jakąś młoda dziewczyną . Przyjrzałam się jej dokładnie . Przecież to była Natalia . - Co tu się dzieje ?!. - Michał wstał i podszedł do mnie . - Julia ? . Co ty tutaj robisz . ? - Próbując coś powiedzieć w moich oczach pojawiły się łzy . - Co ja tutaj robię . ? Co ty tutaj raczej robisz . Miałeś wyjechać , a tu proszę zabawiasz się z dziewczyną , której próbowałam pomóc . Jak mogłaś ? - Powiedziałam zwracając się do Natalie . Miałam ochotę ja zabić . W tamtej chwili miałam już ich dosyć . - Ja Ci wszystko wyjaśnię . - Odparł Michał . - Ale co ty tutaj chcesz wyjaśniać ? Okłamałeś mnie .... A ja głupia Ci zaufałam . - Trzymając szklankę z whisky w ręce  chlapnęłam napojem w jego twarz. - Nienawidzę Cię . - Podchodząc do dziewczyny nie miałam ochoty już krzyczeć . Po moich policzkach spływały łzy . - Jak mogłaś mi to zrobić . Myślałam , że jesteśmy przyjaciółkami . - Mówiąc to ruszyłam w stronę wyjścia . Czułam jakby ktoś wyrwał mi ze środka pewną część mnie . Błąkając się całą noc po mieście byłam zmęczona . Zahaczając po drodze monopolowy kupiłam butelkę wódki i siadając na skraju krawężnika , zdałam sobie sprawę z tego jaka jestem naiwna i głupia była. Ufałam mu . Pokazał mi świat , o którym zawsze marzyłam , a teraz nie dość , że zostałam sama to jeszcze zabrał go ze sobą . Wujkowi nie mogłam o tym powiedzieć , a zresztą on i tak by mnie nie zrozumiał . Płacząc i rozczulając się nad sobą zastanawiałam się co dalej . Nie mogłam pokazywać swojej słabości . Musiałam być silna . Popijając wódkę wstałam i idąc powolnym krokiem w stronę domu postanowiłam zemścić się na Michale i zrobić wszystko , aby zobaczył co takiego stracił raniąc mnie .

ROZDZIAŁ IV

 Wujek pojechał ,a ja siedząc sama w domu musiałam znaleźć sobie  jakieś zajęcie . Podchodząc do starego radia , które stało na komodzie włączyłam moją ulubioną stacje , aby posłuchać głośnej muzyki . Po chwili poszłam do kuchni , gdyż myśląc o jedzeniu uświadomiłam sobie , że trochę zgłodniałam . Otworzyłam lodówkę i widząc różnego rodzaju smakołyki nie wiedziałam na co się zdecydować . W końcu wyciągnęłam moją ulubioną szynkę i smarując chlebek masłem położyłam na każdą kromkę po dwa plasterki po czym wszystko ułożyłam na małym talerzu . Wracając do salonu nagle usłyszałam piosenkę , którą słuchałam od zawsze . Odłożyłam talerz na małym , brązowym stoliku i od razu pogłośniłam radio na max'a . - Maroon 5 . - O tak . To był piosenkarz , którego kochałam , a jego piosenki przyprawiały mnie o dreszcze . Głośno śpiewając miałam gdzieś to czy fałszuję czy też nie ... Gdy piosenka tylko się skończyła rzuciłam się na kanapę zajadając kanapki i rozmyślając o tym co będę robić . Nagle wpadłam na genialny pomysł . - Zakupy ! - Wykrzyczałam i gdy tylko skończyłam jeść poszłam na górę po swoją torebkę , która mieściła portfel , prawo jazdy i kilka innych drobiazgów . Zeszłam na dół po czym założyłam kurtkę i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi na klucz . Podchodząc do garażu otworzyłam go . W środku stał samochód , który dostałam od wuja , gdy tylko dowiedział się , że zdałam prawko . On od zawsze wiedział , że kocham szybką jazdę , dlatego też nie kupił mi byle jaki samochód , tylko jeden z najlepszych . - Śmiejąc się wsiadłam do niego . Od razu poczułam jakbym była z nim związana od wieków . Odpaliłam silnik , po czym  zapinając pasy wyjechałam przed dom . Uśmiechnęłam się łobuzersko i z piskiem opon ruszyłam w stronę centrum . Znałam doskonale to miasto , ale mimo to wydawało mi się jakby było dla mnie zupełnie obce . Jadąc rozglądałam się na boki i podziwiałam piękną architekturę starych kościołów i pomników . W końcu dojechałam do centrum handlowego . Parking był cały załadowany samochodami , ale i dla mnie znalazło się jedno miejsce . Parkując , odpięłam pasy i zabierając swoją torebkę wysiadłam z samochodu , zamykając drzwi specjalnym automatycznym pilotem . Rozejrzałam się po czym szybkim krokiem poszłam w stronę centrum handlowego . Wchodząc do środka byłam pod ogromnym podziwem . Jeszcze nigdy nie widziałam tak dużej ilości sklepów w jednym budynku . Na Florydzie , każdy sklep był osobno . A tu . Ubrania , kosmetyki , buty , restauracje ... Wszystko czego tylko człowiek pragnie .. Wszystko czego pragnie dziewczyna taka jak ja . Cały rok szkolny oszczędzałam na te wakacje i murze przyznać , że się opłacało . Na reszcie mogłam sobie kupić coś sama . Coś co tylko będę chciała . Coś co będzie mi się podobać . - Ahh ... westchnęłam pod nosem i ruszając przed siebie weszłam na ruchome schody , które jechały prosto na pierwsze piętro . Na początek wybrałam sklep z ubraniami . Bluzki , spodnie , sukienki i inne piękności były tylko dla mnie . Przeglądając każdą rzecz dokładnie wybrałam kilka , które wpadły mi w oko . Podeszłam do kasy , przy której stała młoda dziewczyna . Widać , że była tu nowa , gdyż najprawdopodobniej jej szefowa bardzo na nią krzyczała . Chyba musiała coś źle zrobić . - Przepraszam . - Wy chrapnęłam pod nosem . - Czy mogłam bym zapłacić ? - Wzrok starszej ode mnie kobiety zadziałał na mnie piorunująco , aż nogi ugięły mi się  pode mną . - Tak oczywiście . - Odparła młoda dziewczyna , która była najwyraźniej w moim wieku . - Czy coś się stało ? Słyszałam , oczywiście przypadkiem , jak to straszne babsko krzyczało na Ciebie . - Pytając z troską widziałam jak twarz dziewczyny strasznie posmutniała . - Ahh ... szkoda gadać . - Odparła po czym pakując wszystkie moje rzeczy to ładnej papierowej torebki postawiła je na brzegu blatu mówiąc mi ile mam do zapłacenia . - Oczywiście już płacę . - Wyciągając pieniądze z portfela położyłam je na blacie przy małej kasie . - Wiesz wiem , że się nie znamy , ale jeśli chciałabyś pogadać o twojej szefowej to będę przez jakiś czas jeszcze się tu kręcić .
- Posyłając jej ciepły uśmiech miałam nadzieję , że skorzysta z mojej propozycji , gdyż bardzo chciałam jej pomóc i nawiązać przy tym jakąś nową znajomość . - Dziewczyną biorąc pieniądze wydała mi resztę po czym niespodziewanie wydusiła z siebie kilka słów . - Może spotkamy się jutro w tej małej kawiarni na rogu . " U Hopfera " Tak się chyba nazywa . - Odparła .. Na jej twarzy można było dostrzec minimalny uśmiech . -  Tak . Oczywiście .. Wiem gdzie to jest . To może spotkajmy się tam o 11 . Ok ? Będę czekać . - Powiedziałam po czym zabierając swoje zakupy wyszłam ze sklepu udając się do obuwniczego . Chyba muszę sobie kupić coś idealnego na lato , ale też i jesiennego , bo z tą pogodą nic nie wiadomo . - Pomyślałam po czym wchodząc do sklepu zaczęłam przechadzać się po nim wolnym i spokojnym tempem . Oglądając buty dokładnie z każdej strony , nagle kilka par wpadło mi w oko . Przymierzyłam je . Pasowały idealnie więc postanowiłam je kupić . Wychodząc ze sklepu stanęłam obok schodów . - Ahh ... Padam z nóg . - Pomyślałam sobie po czym udałam się do małej restauracji ... Hmm ... Bardziej  przypominała ona kawiarnie . W pomieszczeniu panowała ciepła atmosfera . Na ścianie wisiały obrazu z różnych państw : Francja , Włochy , Turcja i inne ... Usiadłam przy stoliku w rogu . Obok stało akwarium z rybkami . W pewnym momencie podszedł do mnie młody chłopak . Był drobnej postury , miał brązowe włosy i zielone oczy . Ubrany był w czerwony fartuch po czym można było stwierdzić , że pracuje tutaj jako kelner . - Coś podać . ? - Zapytał spokojnym głosom posyłając mi uśmiech . - Tak . Poproszę kawę z mlekiem i może o tą sałatkę . - Wskazałam palcem na jedno z dań w menu . - Oczywiście już podaję . - Odparł po czym puścił perskie oko w moją stronę i odszedł od mojego stolika . Od razu mi się spodobał . Było w nim coś co w nikim nigdy nie widziałam . Każdy chłopak mieszkający w Kolorado woził się tym , że ma mnóstwo kasy i na wszystko może sobie pozwolić , ale on miał w sobie coś wyjątkowego . Nie wiedziałam co to jest , ale za wszelką cenę postanowiłam się dowiedzieć . Po kilka minutach kelner podszedł do mnie z moim zamówieniem . - Proszę . - Powiedział po czym dosiadł się do mojego stolika . - Jestem Michał . - Przedstawił się wyciągając swoją dłoń w moją stronę . - Miło mi Cię poznać Michale . Ja jestem Julia . - Uścisnęłam delikatnie jego dłoń . Moje serce zaczęło bić coraz szybciej . Czułam motylki w brzuchu i , że   moje policzki nabierają rumieńców . - Mi również miło Ciebie poznać . - Odparł puszczając moją dłoń . - Skąd jesteś ? Wcześniej Cię tu nie widziałem . - Zadając pytania widziałam , że chce nawiązać ze mną znajomość . - Tak . Nie mogłeś mnie tu wcześniej widzieć . Jestem z Florydy , a tutaj przyjechałam do wuja na wakacje . - Odparłam unosząc swoje kąciki ust do góry tak , że w moich policzkach pojawiły się małe dołeczki . - Wiesz nie robię tego na co dzień , ale może dałabyś się zaprosić na spacer ? - Zapytał . Widać było , że bardzo mu na tym zależy . - Z miłą chęcią . Tylko , że dziś nie mam zbytnio czasu . - Ale jestem głupia ... Pomyślałam sobie . Jak ja mogłam mu odmówić . - Ależ nic nie szkodzi . Może jutro . Kończę pracę o 15 . - Hmm .... To może spotkajmy się o 16 na plaży . Przy molo . - Odparłam szeroko uśmiechając się . - Dobrze . Będę na Ciebie czekał . - Powiedział posyłając mi ciepły uśmiech . - No cóż muszę wracać do pracy . W takim razie do jutra . - Odparł i wstając wpadł na jednego z klientów . - Ojj .. przepraszam - przeprosił starszego mężczyznę po czym ostatni raz odwrócił się w moją stronę posyłając mi uśmiech . - Zaśmiałam się i chwytając kubek z kawą w dłoń upiłam kilka łyków po czym zaczęłam zajadać się sałatką . Po chwili skończyłam jeść . Siedząc jeszcze przez sekundę położyłam banknot na stoliku po czym wstałam i wyszłam z restauracji . - Chyba odwiedzę wuja w pracy . - Pomyślałam udając się w stronę parkingu , gdzie stał mój samochód .
Do jego pracy jechało się niecałą godzinę . Wchodząc do dużego budynku od razu udałam się do windy , ale wjechać nią na trzecie piętro , gdzie znajdowało się biuro Henryka .  Pukając do jego drzwi od razu weszłam do środka . - Niespodzianka . - Odparłam .Na twarzy wujka pojawił się uśmiech . - Cześć kochanie . A ty co tu robisz ? - Zapytał . - Byłam w centrum handlowym i tak pomyślałam sobie , że może Cię odwiedzę . - Uśmiechnęłam się łobuzersko po czym wygodnie usiadłam na jednym z foteli . - Co ty taka szczęśliwa . ? - Ahh wujku . Poznałam dziś przemiłego chłopaka . Zaprosił mnie na spacer . No nie mogłam mu odmówić . - Oho .. Chyba ktoś się nam tutaj zakochał . - Oj tam od razu zakochał . Po prostu chciałam być miła i grzeczna . A zresztą jeśli ktoś zaprasza to nie ładnie odmówić . Zwłaszcza , że mu na tym spotkaniu zależało . - Zależało ? A skąd ty  o tym wiesz ? - Wujku . To było po nim widać . Można było to odczytać w jego oczach . - No dobra . Zmykaj do domku . będę dziś wcześniej to zjemy razem kolacje . - No dobrze . - Pocałowałam go w policzek po czym opuszczając budynek pojechałam do domu . Cały dzień zastanowiłam się co mam założyć na jutrzejsze spotkanie . W końcu wybrałam z szafy ulubioną bluzkę i spodnie . Nie znałam zbytnio tego chłopaka , ale mimo to chciałam zrobić na nim jak najlepsze wrażenie

ROZDZIAŁ III

 Wujek mieszkał na niewielkim wzgórzu w przepięknym dużym domu . Z tyłu znajdował się taras , a tuż obok mała stajnia , gdzie trzymał konie . Od lotniska do niego jechało się niecałą godzinę  . Całą drogę Henryk zasypywał mnie różnymi pytaniami typu : Jak tam mama i tata , kiedy mnie odwiedzą i czy nadal startuje w zawodach konnych . Na każde z tych pytań doskonale wiedziałam co odpowiedzieć . Mogłam się ich spodziewać , bo za każdym razem , gdy rozmawialiśmy przez telefon zadawał mi identyczne . Czułam się trochę jakbym była na jakimś przesłuchaniu , albo czymś w tym rodzaju . Po chwili dojechaliśmy do domu . Podjazd wyłożony szarym brukiem idealnie podkreślał uroki domu .
- Hmm ... - Mruknęłam pod noskiem . - Mam nadzieję , że dużo się w moim pokoju nie zmieniło od mojej ostatniej wizyty . - Roześmiałam się wesoło odpinając pasy i wysiadając z samochodu .
- Oczywiście , że nie . - Odparł wujek . - Wszystko jest tak jak było . Trochę go tylko odświeżyłem i posprzątałem .
Widząc na twarzy wuja wesoły uśmiech , który zawsze mu towarzyszył otworzyłam bagażnik , aby wyciągnąć z niego moje bagaże .
- Zaczekaj dziecko ! Pomogę Ci . - Powiedział Henryk wyciągając  wszystkie moje rzeczy z samochodu .
- Wujku ! - Powiedziałam głośniejszym tonem . - Nie jestem już dzieckiem i doskonale dam sobie radę . - Odparłam śmiejąc się od ucha do ucha .
- Ojj ... no już dobrze kobieto , ale dla mnie i tak zawsze będziesz małą dziewczynką . - Powiedział przytakując przy tym śmiesznie głową .
Zabrałam połowę moich rzeczy , a drugą połowę wujek po czym weszliśmy do domu . Wszystko było na swoim miejscu prócz kanapy , która wcześniej stała pod oknem , a teraz zajmowała pozycje na środku salonu przy małym brązowym stoliku . Od razu udałam się do swojego pokoju . Wchodząc od razu rzuciłam wszystkie bagaże w kąt , a następnie wskakując na łózko wygodnie się na nim położyłam .
- Ahh ... nie ma to jak w domu . - Wymamrotałam pod noskiem po czym wstałam i zeszłam z powrotem na  dół . - Wiesz co wujku ? ... Chyba pójdę do wakacyjnej szkoły poza miastem  . Przynajmniej nie będę się nudzić i nauczę się czegoś nowego .
- Hmm ... - Spoglądając na mnie spod byka uniósł prawą brew do góry . - Jesteś tego pewna ? ... Są wakacje . To czas odpoczynku .
-No , a co ja niby miałabym robić ? Nikogo tu nie znam oprócz Artura , ale on już też na pewno o mnie zapomniał . Tylko będę się nudzić . - Lekko krzywiąc się spuściłam głowę w dół .
- O nie ! . - Powiedział wujek po czym uniósł moją brodę do góry . - Tak się składa , że on o Tobie nie zapomniał . Gdy tylko usłyszał o tym , że przyjeżdżasz , codziennie przychodził się i pytał czy aby na pewno . - przerwał na moment po czym dodał . - Raz wydarzyła się taka sytuacja . Wróciłem z pracy późno do domu . Miałem tam jeszcze jakieś papierkowe sprawy ... ale to nie ważne . No i więc ... Było już około 24 . Wszedłem , zapaliłem światło i włączyłem telewizję , bo szczerze mówiąc nie chciało mi się zbytnio spać . Nagle w pewnym momencie usłyszałem pukanie do drzwi . Na początku myślałem , że to jakieś gówniarze wygłupiają się , ale ktoś pukał i pukał . Wstałem i otworzyłem je . Patrzę Artur . Myślałem , że coś się stało , albo chce przenocować , lecz on do mnie z tekstem : "Miałem sen . Śniło mi się , że powiedział mi pan , że Julia przyjeżdża na wakacje ... Czy to prawda ? " - Wujek wybuchną śmiechem , a ja razem z nim . - A co najgorsze to nie było tylko raz , ale kilka razy . I założę się , że dzisiaj też przyjdzie , albo jutro i to już nie w nocy tylko w dzień ...
Spojrzałam na wujka . - To jakieś bzdury . Kłamiesz żeby tylko mnie pocieszyć . Prawda ?
- Ależ nie skarbie . Ja mówię prawdę , a co do szkoły letniej to zrobisz jak będziesz chciała . - Powiedział po czym pocałował mnie w czółko . - A teraz wybacz , ale śpieszę się do pracy . Porozmawiamy jak wrócę.
- Dobrze wujku . Do zobaczenia .

ROZDZIAŁ II

Nagle przypomniała mi się pewna scena z dzieciństwa . Pamiętam jak wujek zabrał mnie kiedyś identycznym samolotem do Paryża i o ile dobrze kojarzyłam gdzieś tu powinny być drzwi do osobnego pomieszczenia specjalnie dla mnie . Rozglądając się dookoła na prawo widziałam siedzenia dla gości , a na lewo znajdowało się osobne pomieszczenie . Otworzyłam drzwi i weszłam do mini pokoju . Na ścianie wisiały moje i wujka zdjęcia .

- Tak .. Pamiętam to . - Wciągnęłam moje bagaże do środka po czym zaczęłam oglądać fotografie w kolorowych ramkach . - Pamiętam doskonale każde miejsce , w które zabrał mnie wujek . Co do najmniejszego szczegółu mogłam je opowiedzieć . - Roześmiałam się pod nosem , gdy nagle usłyszałam czyjeś głosy . Wyszłam z pokoju i dostrzegłam czterech typów .
-Ekhem ... - Mruknęłam , gdy nagle wszyscy odwrócili się w moją stronę . Wreszcie zobaczyłam osoby , które będą mi towarzyszyć w podróży . Spojrzałam na nich mierząc ich od góry do dołu i odwrotnie . Ani ja , ani oni nie odezwali się ani słowem . - Ahh .. - Westchnęłam po czym wydusiłam z siebie pierwsze tony dziewczęcego głosu .
- Cześć . ! Jestem Julia - Posłałam im ciepły uśmiech chcąc zrobić jak najlepsze wrażenie . - Więc to was przysłał po mnie wujek ? Hmm ... mam nadzieję , że się jakoś dogadamy . - Lekko mrużąc oczka uśmiechałam się od ucha do ucha .
- Cześć . - Odparł jeden z chłopaków . - Miło nam Cię poznać . Ja jestem Szymon , a to jest Dawid , Bartek i Damian . - Wskazał na każdego chłopaka palcem , abym wiedziała , który to który .
- Mi również miło was poznać . - Powiedziałam . Na mojej twarzy wciąż widniał wesoły i szczery uśmiech .
- Nie no super .... Tylko weź się nie podlizuj , bo takich osób nie lubię . Jak coś będziesz chciała to zgłoś się do chłopaków . Ja nie zamierzam robić za twoją niańkę . - Odparł Dawid po czym lekko skrzywił się . Nie Wiedziałam co mam odpowiedzieć . Jeszcze nikt nigdy nie mówił do mnie takim tonem i w tak obleśny sposób .
- Posłuchaj mnie ! . - Powiedziałam głośnym i stanowczym głosem . - Wcale nie kazałam wujkowi was po mnie wysyłać . To , że tu jesteście to jego zasługa . Nie moja . Jeśli coś Ci się nie podoba to powiedz to mu , a nie mi . - Przerwałam na moment , po czym dodałam . - Chcę tę podróż spędzić w ciszy i spokoju więc proszę Cię nie naskakuj na mnie tak następnym razem , bo w cale nie zamierzam się podlizywać , a na pewno nie Tobie ! . - Tupnęłam dziecinnie prawą noga , po czym zamknęłam się w pokoiku .
-Nie no świetnie . Coś ty mądrego narobił . - Odparł Bartek , po czym Damian poparł go przytakując głową . -Mieliśmy ją tylko dowieść do Kolorado . Dotrzymać jej towarzystwa , żeby się nie nudziła , a ty tak o po prostu na nią naskakujesz . - Pokiwał głową w prawo i lewo . Powinieneś iść i ją teraz przeprosić .
- Że co proszę ? ! - wymruczał z oburzeniem Dawid . - Na pewno nie zamierzam jej przepraszać . Nie lobie jej . Mam nadzieję , że nie będzie mi wchodzić w drogę , ani teraz , ani nigdy .
 Siedząc pod drzwiami wszystko dokładnie słyszałam . Całą ich rozmowę co do słowa . Co ten Dawid sobie wyobrażał ? Że jest jakimś Bogiem ? Że wszystko mu wolno . ? Chyba nie wie z kim zadarł . Ja już mu pokarzę , gdzie raki zimują . - Powiedziałam sobie w myślach po czym ocierając dłoń o dłoń snułam niecne plany jak go upokorzyć .
 Minęła godzina . Julia czując się zmęczona położyła się spać , aby trochę odpocząć i zrelaksować się . Nie chciała , aby tak rozpoczęłam się jej znajomość z chłopakami . Inaczej sobie to wszystko wyobrażała . Cieszyła się , że znów zobaczy wujka , ale po wydarzeniach z dnia dzisiejszego  miała już wszystkiego dosyć i chciała wrócić do domu . Minęło kilka godzin . Samolot z Florydy do Kolorado leciał ponad 12 godzin , a tu zaledwie minęło ok . 4 . Śpiąc nagle usłyszała pukanie do drzwi .
- Julia ... Śpisz . ? - Odparł Szymon czekając na odpowiedz .
Obudziłam się , przetarłam oczka i wstając otworzyłam drzwi od mini pokoju . - Spałam , ale już nie śpię . - Posłałam mu ciepły uśmiech , bo tylko on wydawał mi się normalny w tym całym towarzystwie .
- Ojj ... Przepraszam , że Cię obudziłem , ale pomyślałem sobie , że może masz ochotę zagrać z nami w karty , albo porozmawiać .
- P co ? Żeby ten wasz koleżka znów na mnie naskoczył ? - Powiedziałam z wielkim znakiem zapytania .
- Nie , nie , nie .. obiecuję Ci , że to już się więcej nie powtórzy . -  Składając mi obietnice miałam nadzieję , że dotrzyma słowa .
- No dobrze , ale najpierw pójdę do baru zamówić sobie kawę . - Mówiąc to wzięłam bluzę i zamykając za sobą drzwi od razu udałam się na czuby samolotu . Podchodząc do barmana , który tam pracował od razu go poznałam .
- Witaj Adamie . - Odparłam , gdyż tak się właśnie nazywał .
- Witaj . Dawno Cię nie widziałem . Zmieniłaś się . - Posyłając mi ciepły uśmiech czułam jak na mojej twarzy pojawiają się małe rumieńce .
- No tak .. Trochę minęło od  czasu mojej ostatniej wizyty u wujka .
- Tak . Trochę minęło . - odparł po czy dodał . - T co kawa raz tak ?
- Mhmm ... - Mruknęłam pod noskiem siadając na krześle przy barze .
- Kawa raz ... Już się robi .
 Czekając na kawę rozglądałam się wokół . Wszystko było tak jak kiedyś . Nic się nie zmieniło .
- Proszę . Oto twoja kawa . -Odparł Adam podając mi mój ulubiony .
- Dziękuję . ! - Powiedziałam  po czym zabierając filiżankę z kawą udałam się do chłopaków . Siadając obok Szymon nawet nie chciało mi się patrzeć na Dawida po tym tak mnie potraktował .
- No to co zaczynajmy . - powiedział Damian po czym zaczął rozdawać karty .
 Gra trwała dobre dwie godziny . Julia nigdy jeszcze nie miała takiego szczęścia w pokera jak dzisiaj . Praktycznie za każdym razem udawało się jej  wygrać partię .
- Jak ty to zrobiłaś ? - Odparł Bartek spoglądając kątem oka na mnie .
- Hmmm .... - Pomyślałam . - Nie mam zielonego pojęcia . Zazwyczaj nie miałam szczęścia do kart , a dzisiaj po prostu miałam farta . -posyłając im ciepły uśmiech nagle poczułam jak Dawid przeszywa mnie swoim wzrokiem . - To ja już chyba wrócę do siebie . - Dopijając kawę do końca wstała i powolnym krokiem udałam się do pokoju .
- Zaczekaj !  - odparł głośniejszym tonem Dawid wstając za mną . -Odwróciłam się po czym pierwszy raz spojrzałam na niego odkąd na mnie naskoczył .
- O nie ... ! Wybacz , ale jeśli znów masz zamiar prawić mi kazanie i zbędne komentarze to ja nie mam na to czasu i ochoty . - Powiedziałam stanowczym głosem , nie dając po sobie poznać , ze zależy mi na rozmowie z nim . Odwróciłam się na pięcie i dalej szłam przed siebie .
- Ale wysłuchaj mnie ! . - Prawie , że krzykną łapiąc mnie za dłoń . - Chciałem Cię przeprosić . Wiem , że moje zachowanie nie było na miejscu . W ogóle nie wiem co we mnie wstąpiło . nie chciałem , żeby tak to wszystko wyszło  . Mam nadzieję , że mi wybaczysz i normalnie będziesz ze mną rozmawiać .
 W pewnym momencie cała złość na niego mi przeszła . Chcąc się na nim odgryźć , postanowiłam podtrzymać go trochę w niepewności .
- Zastanowię się jeszcze nad tym czy Ci wybaczyć czy nie . - Zabierając swoją dłoń weszłam do pokoju , gdzie siedziałam do końca podróży .
 Kilka godzin później byliśmy już na miejscu . Pogoda w Kolorado była tego dnia wyjątkowo piękna . Zabierając swoje bagaże opuściłam samolot jako pierwsza , a za mną Szymon , Dawid , Bartek i Damian . Stojąc na lotnisku rozglądałam się w okół mając nadzieję , że gdzieś dostrzegę wujka . Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu  i zasłaniając mi oczy powiedział męskim głosem " Zgadnij kto to " . Zabierając jego dłonie z moich oczów dostrzegłam wuja .
- Wujku ! - Rzuciłam mu się na szyję mocno go przytulając .
- Ojj .. Nie tak mocno bo mnie udusisz . - powiedział tym swoim spokojnym głosem . - Ależ ty urosłaś . Teraz już nie jesteś tą mają dziewczynką , którą pamiętam , tylko dorosłą dziewczyną . Jesteś kobietą .
 Spojrzałam na wuja unosząc prawą brew do góry . - No oczywiście , że jestem kobietą wuju , a co ty myślałeś , że chłopakiem . ? - Roześmiałam się wesoło po czym wrzuciłam moje bagaże do samochodu . Nie mogłam się doczekać kiedy dojedziemy do jego domu .
- Wsiadaj do środka , a ja zamienię jeszcze kilka słów z chłopakami .
- No dobrze . - Wsiadłam i zamykając drzwi zapięłam pasy . Nie słyszałam o czym rozmawiali , ale wujek na pewno chciał im podziękować za to , że zaopiekowali się mną w czasie podróży . Po chwili wujek także był już w samochodzie .
- No to jedźmy . Na pewno jesteś zmęczona . - Dodał po czym odpalił samochód i odjechał z parkingu przy lotnisku .

ROZDZIAŁ I

 Cześć . Nazywam się Julia . Jestem młodą osiemnasto - letnią dziewczyną . Mieszkam w północno - wschodniej części Florydy , a dokładniej w Jacksonville . Pochodzę z niezbyt bogatej rodziny . Moja Mama Anna razem z tatą Piotrem mimo iż nie mają zbyt dużo pieniędzy rozpieszczają mnie jak tylko mogą .W ostatnie dni szkoły nie mogłam doczekać się wakacji i nowej przygody .
- Lato ! ... - Powiedziałam budząc się rano . Otworzyłam okno , aby wpuścić trochę świeżego powietrza i promieni słońca do środka , po czym od razu udałam się do łazienki , aby wykonać toaletę poranną . Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki i kręcąc się bez celowo po pokoju zajrzałam na kalendarz , który wisiał tuż nad łóżkiem . Zaznaczałam w nim najważniejsze informacje , aby niczego nie zapomnieć .
- Hmm ... Dziś jest .... - Odnalazłam datę i od razu przeczytałam co tam zanotowałam ..
- Aaa .. ! -Pisnęłam pod nosem . "Przecież dziś miał do mnie zadzwonić mój kochany wujek " -pomyślałam sobie . Już dawno go nie odwiedzałam . Gdy byłam mała moi rodzice zawsze zawozili mnie do niego , a później odbierali . Teraz jeśli chciałam do niego jechać  byłam zdana zupełnie na siebie . Mój wujek Henryk , bo tak mu było na imię mieszkał w Kolorado . Był sławnym reżyserem . Uwielbiałam przebywać z nim na planie . Już w tedy chciałam zajmować się tym czym on , ale moja pasja z czasem odeszła . Z roku na rok znajdowałam sobie nowe hobby . Szybka jazda , taniec , śpiew i konie . To było to co uwielbiałam na dzień dzisiejszy . Rozmyślając nad wszystkim nagle usłyszałam głos mamy z dołu .
-Julia ! ... - Krzyczała i krzyczała . - Zejdź proszę na dół . Telefon do Ciebie .
- Tak mamo .. już schodzę ! - Bez zastanowienia wstałam z łóżka i zbiegając na dół po starych  drewnianych schodach szybko znalazłam się w kuchni . Podnosząc słuchawkę przyłożyłam ją do ucha .
- Hallo .. - Odparłam spokojnym głosem , ale zarazem i wesołym .
- Czy dodzwoniłem się do mojej kochanej siostrzenicy ? - Odpowiedział głos .
- Tak wujku dodzwoniłeś się . - Mówiąc uśmiechałam się od ucha do ucha .
-To co kiedy do nie przyjeżdżasz skarbie ? -Zapytał czekając na odpowiedź .
-Hmm ... - Mruknęłam pod nosem po czym odpowiedziałam . - Nawet i w tej chwili wujku , ale boję się sama lecieć . No wiesz , wiem , że jestem już dorosła , ale dawno u Ciebie nie byłam , a jeśli zabłądzę i polecę dalej ? Co w tedy ?
- Ojj kochanie o to się już nie martw . - Powiedział wujek spokojnym tonem głosu . -Mój prywatny samolot będzie czekał na Ciebie na lotnisku , a w nim kilku towarzyszy , aby Ci się nie nudziło .
- Kilku towarzyszy ? - Lekko się skrzywiłam nie wiedząc co mam odpowiedzieć .
- Tak ... Ale o nich nie musisz się martwić . To są bardzo spokojni chłopcy . Na pewno się polubicie . Będzie ich czterech : Bartek , Dawid , Damian i Szymon .
- Mhmm ... - Mruknęłam pod noskiem . - No to w takim razie do zobaczenia jutro . - Odparłam żegnając się z wujkiem odłożyłam słuchawkę . Westchnęłam cicho pod noskiem spoglądając na mamę krzątającą się po kuchni .
-To ja chyba pójdę się spakować . - Pocałowałam ją w policzek i udałam się do swojego pokoju . Wchodząc do środka schyliłam się , aby wyciągnąć spod łóżka moją walizkę . Stanęłam przed szafą i wyciągając z niej moje ulubione ubrania od razu je pakowałam . Zegar wybił godzinę 16 . Zanosząc swoje bagaże do samochodu byłam lekko zdenerwowana . Nigdy nie leciałam sama tak daleko . No w prawdzie miałam nie być sama . Miało mi towarzyszyć kilku chłopaków , ale czy ja wiem czy tego chciałam . Już chyba wolałabym lecieć sama .
Usiadłam wygodnie w samochodzie po czym zapięłam pasy . Kilkanaście minut później byliśmy na lotnisku . Żegnając się z mamą wsiadłam do samolot wujka . Nie wiedziałam kogo zaraz spotkam lub też co się wydarzy . Chciałam tylko cała dolecieć do Kolorado .

WSTĘP


-Mamo, mamo , kup mi tą sukienkę , proszę ... -odparła dziewczynka robiąc ładne oczka .
-Ależ skarbie , przecież wiesz ,że nie mamy na to pieniędzy , a takie zakupy i w dodatku za taką cenę , są bardzo kosztowne .
-Mamo , ale proszę , zobacz jaka ona jest śliczna .
-Nie i koniec . ! -Powiedziała mama unosząc się . -Na takie wyrzucanie w bloto pieniędzy mogą pozwolić sobie bogacze , a nie my kochanie ,
Dziewczynka spuszczając głowę w dół posmutniała . Jej oczy zaczynały robić się szklane , a policzki pokrywały drobne łzy . Mama widząc to , wyciągnęła chusteczkę z torebki i wytarła jej łzy .
-Nie płacz . Kiedyś i nas będzie stać na takie luksusy . Zobaczysz . -Rzekła mama łapiąc ją za dłoń . -A teraz chodź już , bo spóźnimy się do szkoły . -Ruszając przed siebie , matka z córką zniknęły w gęstej mgle tuż za rogiem .



BOHATEROWIE :


Julia:

Dawid:


Michał:

 Szymon:

 Bartek:

Damian:

I INNI .....