niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ IV

 Wujek pojechał ,a ja siedząc sama w domu musiałam znaleźć sobie  jakieś zajęcie . Podchodząc do starego radia , które stało na komodzie włączyłam moją ulubioną stacje , aby posłuchać głośnej muzyki . Po chwili poszłam do kuchni , gdyż myśląc o jedzeniu uświadomiłam sobie , że trochę zgłodniałam . Otworzyłam lodówkę i widząc różnego rodzaju smakołyki nie wiedziałam na co się zdecydować . W końcu wyciągnęłam moją ulubioną szynkę i smarując chlebek masłem położyłam na każdą kromkę po dwa plasterki po czym wszystko ułożyłam na małym talerzu . Wracając do salonu nagle usłyszałam piosenkę , którą słuchałam od zawsze . Odłożyłam talerz na małym , brązowym stoliku i od razu pogłośniłam radio na max'a . - Maroon 5 . - O tak . To był piosenkarz , którego kochałam , a jego piosenki przyprawiały mnie o dreszcze . Głośno śpiewając miałam gdzieś to czy fałszuję czy też nie ... Gdy piosenka tylko się skończyła rzuciłam się na kanapę zajadając kanapki i rozmyślając o tym co będę robić . Nagle wpadłam na genialny pomysł . - Zakupy ! - Wykrzyczałam i gdy tylko skończyłam jeść poszłam na górę po swoją torebkę , która mieściła portfel , prawo jazdy i kilka innych drobiazgów . Zeszłam na dół po czym założyłam kurtkę i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi na klucz . Podchodząc do garażu otworzyłam go . W środku stał samochód , który dostałam od wuja , gdy tylko dowiedział się , że zdałam prawko . On od zawsze wiedział , że kocham szybką jazdę , dlatego też nie kupił mi byle jaki samochód , tylko jeden z najlepszych . - Śmiejąc się wsiadłam do niego . Od razu poczułam jakbym była z nim związana od wieków . Odpaliłam silnik , po czym  zapinając pasy wyjechałam przed dom . Uśmiechnęłam się łobuzersko i z piskiem opon ruszyłam w stronę centrum . Znałam doskonale to miasto , ale mimo to wydawało mi się jakby było dla mnie zupełnie obce . Jadąc rozglądałam się na boki i podziwiałam piękną architekturę starych kościołów i pomników . W końcu dojechałam do centrum handlowego . Parking był cały załadowany samochodami , ale i dla mnie znalazło się jedno miejsce . Parkując , odpięłam pasy i zabierając swoją torebkę wysiadłam z samochodu , zamykając drzwi specjalnym automatycznym pilotem . Rozejrzałam się po czym szybkim krokiem poszłam w stronę centrum handlowego . Wchodząc do środka byłam pod ogromnym podziwem . Jeszcze nigdy nie widziałam tak dużej ilości sklepów w jednym budynku . Na Florydzie , każdy sklep był osobno . A tu . Ubrania , kosmetyki , buty , restauracje ... Wszystko czego tylko człowiek pragnie .. Wszystko czego pragnie dziewczyna taka jak ja . Cały rok szkolny oszczędzałam na te wakacje i murze przyznać , że się opłacało . Na reszcie mogłam sobie kupić coś sama . Coś co tylko będę chciała . Coś co będzie mi się podobać . - Ahh ... westchnęłam pod nosem i ruszając przed siebie weszłam na ruchome schody , które jechały prosto na pierwsze piętro . Na początek wybrałam sklep z ubraniami . Bluzki , spodnie , sukienki i inne piękności były tylko dla mnie . Przeglądając każdą rzecz dokładnie wybrałam kilka , które wpadły mi w oko . Podeszłam do kasy , przy której stała młoda dziewczyna . Widać , że była tu nowa , gdyż najprawdopodobniej jej szefowa bardzo na nią krzyczała . Chyba musiała coś źle zrobić . - Przepraszam . - Wy chrapnęłam pod nosem . - Czy mogłam bym zapłacić ? - Wzrok starszej ode mnie kobiety zadziałał na mnie piorunująco , aż nogi ugięły mi się  pode mną . - Tak oczywiście . - Odparła młoda dziewczyna , która była najwyraźniej w moim wieku . - Czy coś się stało ? Słyszałam , oczywiście przypadkiem , jak to straszne babsko krzyczało na Ciebie . - Pytając z troską widziałam jak twarz dziewczyny strasznie posmutniała . - Ahh ... szkoda gadać . - Odparła po czym pakując wszystkie moje rzeczy to ładnej papierowej torebki postawiła je na brzegu blatu mówiąc mi ile mam do zapłacenia . - Oczywiście już płacę . - Wyciągając pieniądze z portfela położyłam je na blacie przy małej kasie . - Wiesz wiem , że się nie znamy , ale jeśli chciałabyś pogadać o twojej szefowej to będę przez jakiś czas jeszcze się tu kręcić .
- Posyłając jej ciepły uśmiech miałam nadzieję , że skorzysta z mojej propozycji , gdyż bardzo chciałam jej pomóc i nawiązać przy tym jakąś nową znajomość . - Dziewczyną biorąc pieniądze wydała mi resztę po czym niespodziewanie wydusiła z siebie kilka słów . - Może spotkamy się jutro w tej małej kawiarni na rogu . " U Hopfera " Tak się chyba nazywa . - Odparła .. Na jej twarzy można było dostrzec minimalny uśmiech . -  Tak . Oczywiście .. Wiem gdzie to jest . To może spotkajmy się tam o 11 . Ok ? Będę czekać . - Powiedziałam po czym zabierając swoje zakupy wyszłam ze sklepu udając się do obuwniczego . Chyba muszę sobie kupić coś idealnego na lato , ale też i jesiennego , bo z tą pogodą nic nie wiadomo . - Pomyślałam po czym wchodząc do sklepu zaczęłam przechadzać się po nim wolnym i spokojnym tempem . Oglądając buty dokładnie z każdej strony , nagle kilka par wpadło mi w oko . Przymierzyłam je . Pasowały idealnie więc postanowiłam je kupić . Wychodząc ze sklepu stanęłam obok schodów . - Ahh ... Padam z nóg . - Pomyślałam sobie po czym udałam się do małej restauracji ... Hmm ... Bardziej  przypominała ona kawiarnie . W pomieszczeniu panowała ciepła atmosfera . Na ścianie wisiały obrazu z różnych państw : Francja , Włochy , Turcja i inne ... Usiadłam przy stoliku w rogu . Obok stało akwarium z rybkami . W pewnym momencie podszedł do mnie młody chłopak . Był drobnej postury , miał brązowe włosy i zielone oczy . Ubrany był w czerwony fartuch po czym można było stwierdzić , że pracuje tutaj jako kelner . - Coś podać . ? - Zapytał spokojnym głosom posyłając mi uśmiech . - Tak . Poproszę kawę z mlekiem i może o tą sałatkę . - Wskazałam palcem na jedno z dań w menu . - Oczywiście już podaję . - Odparł po czym puścił perskie oko w moją stronę i odszedł od mojego stolika . Od razu mi się spodobał . Było w nim coś co w nikim nigdy nie widziałam . Każdy chłopak mieszkający w Kolorado woził się tym , że ma mnóstwo kasy i na wszystko może sobie pozwolić , ale on miał w sobie coś wyjątkowego . Nie wiedziałam co to jest , ale za wszelką cenę postanowiłam się dowiedzieć . Po kilka minutach kelner podszedł do mnie z moim zamówieniem . - Proszę . - Powiedział po czym dosiadł się do mojego stolika . - Jestem Michał . - Przedstawił się wyciągając swoją dłoń w moją stronę . - Miło mi Cię poznać Michale . Ja jestem Julia . - Uścisnęłam delikatnie jego dłoń . Moje serce zaczęło bić coraz szybciej . Czułam motylki w brzuchu i , że   moje policzki nabierają rumieńców . - Mi również miło Ciebie poznać . - Odparł puszczając moją dłoń . - Skąd jesteś ? Wcześniej Cię tu nie widziałem . - Zadając pytania widziałam , że chce nawiązać ze mną znajomość . - Tak . Nie mogłeś mnie tu wcześniej widzieć . Jestem z Florydy , a tutaj przyjechałam do wuja na wakacje . - Odparłam unosząc swoje kąciki ust do góry tak , że w moich policzkach pojawiły się małe dołeczki . - Wiesz nie robię tego na co dzień , ale może dałabyś się zaprosić na spacer ? - Zapytał . Widać było , że bardzo mu na tym zależy . - Z miłą chęcią . Tylko , że dziś nie mam zbytnio czasu . - Ale jestem głupia ... Pomyślałam sobie . Jak ja mogłam mu odmówić . - Ależ nic nie szkodzi . Może jutro . Kończę pracę o 15 . - Hmm .... To może spotkajmy się o 16 na plaży . Przy molo . - Odparłam szeroko uśmiechając się . - Dobrze . Będę na Ciebie czekał . - Powiedział posyłając mi ciepły uśmiech . - No cóż muszę wracać do pracy . W takim razie do jutra . - Odparł i wstając wpadł na jednego z klientów . - Ojj .. przepraszam - przeprosił starszego mężczyznę po czym ostatni raz odwrócił się w moją stronę posyłając mi uśmiech . - Zaśmiałam się i chwytając kubek z kawą w dłoń upiłam kilka łyków po czym zaczęłam zajadać się sałatką . Po chwili skończyłam jeść . Siedząc jeszcze przez sekundę położyłam banknot na stoliku po czym wstałam i wyszłam z restauracji . - Chyba odwiedzę wuja w pracy . - Pomyślałam udając się w stronę parkingu , gdzie stał mój samochód .
Do jego pracy jechało się niecałą godzinę . Wchodząc do dużego budynku od razu udałam się do windy , ale wjechać nią na trzecie piętro , gdzie znajdowało się biuro Henryka .  Pukając do jego drzwi od razu weszłam do środka . - Niespodzianka . - Odparłam .Na twarzy wujka pojawił się uśmiech . - Cześć kochanie . A ty co tu robisz ? - Zapytał . - Byłam w centrum handlowym i tak pomyślałam sobie , że może Cię odwiedzę . - Uśmiechnęłam się łobuzersko po czym wygodnie usiadłam na jednym z foteli . - Co ty taka szczęśliwa . ? - Ahh wujku . Poznałam dziś przemiłego chłopaka . Zaprosił mnie na spacer . No nie mogłam mu odmówić . - Oho .. Chyba ktoś się nam tutaj zakochał . - Oj tam od razu zakochał . Po prostu chciałam być miła i grzeczna . A zresztą jeśli ktoś zaprasza to nie ładnie odmówić . Zwłaszcza , że mu na tym spotkaniu zależało . - Zależało ? A skąd ty  o tym wiesz ? - Wujku . To było po nim widać . Można było to odczytać w jego oczach . - No dobra . Zmykaj do domku . będę dziś wcześniej to zjemy razem kolacje . - No dobrze . - Pocałowałam go w policzek po czym opuszczając budynek pojechałam do domu . Cały dzień zastanowiłam się co mam założyć na jutrzejsze spotkanie . W końcu wybrałam z szafy ulubioną bluzkę i spodnie . Nie znałam zbytnio tego chłopaka , ale mimo to chciałam zrobić na nim jak najlepsze wrażenie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz