Nagle przypomniała mi się pewna scena z dzieciństwa . Pamiętam jak wujek zabrał mnie kiedyś identycznym samolotem do Paryża i o ile dobrze kojarzyłam gdzieś tu powinny być drzwi do osobnego pomieszczenia specjalnie dla mnie . Rozglądając się dookoła na prawo widziałam siedzenia dla gości , a na lewo znajdowało się osobne pomieszczenie . Otworzyłam drzwi i weszłam do mini pokoju . Na ścianie wisiały moje i wujka zdjęcia .
- Tak .. Pamiętam to . - Wciągnęłam moje bagaże do środka po czym zaczęłam oglądać fotografie w kolorowych ramkach . - Pamiętam doskonale każde miejsce , w które zabrał mnie wujek . Co do najmniejszego szczegółu mogłam je opowiedzieć . - Roześmiałam się pod nosem , gdy nagle usłyszałam czyjeś głosy . Wyszłam z pokoju i dostrzegłam czterech typów .
-Ekhem ... - Mruknęłam , gdy nagle wszyscy odwrócili się w moją stronę . Wreszcie zobaczyłam osoby , które będą mi towarzyszyć w podróży . Spojrzałam na nich mierząc ich od góry do dołu i odwrotnie . Ani ja , ani oni nie odezwali się ani słowem . - Ahh .. - Westchnęłam po czym wydusiłam z siebie pierwsze tony dziewczęcego głosu .
- Cześć . ! Jestem Julia - Posłałam im ciepły uśmiech chcąc zrobić jak najlepsze wrażenie . - Więc to was przysłał po mnie wujek ? Hmm ... mam nadzieję , że się jakoś dogadamy . - Lekko mrużąc oczka uśmiechałam się od ucha do ucha .
- Cześć . - Odparł jeden z chłopaków . - Miło nam Cię poznać . Ja jestem Szymon , a to jest Dawid , Bartek i Damian . - Wskazał na każdego chłopaka palcem , abym wiedziała , który to który .
- Mi również miło was poznać . - Powiedziałam . Na mojej twarzy wciąż widniał wesoły i szczery uśmiech .
- Nie no super .... Tylko weź się nie podlizuj , bo takich osób nie lubię . Jak coś będziesz chciała to zgłoś się do chłopaków . Ja nie zamierzam robić za twoją niańkę . - Odparł Dawid po czym lekko skrzywił się . Nie Wiedziałam co mam odpowiedzieć . Jeszcze nikt nigdy nie mówił do mnie takim tonem i w tak obleśny sposób .
- Posłuchaj mnie ! . - Powiedziałam głośnym i stanowczym głosem . - Wcale nie kazałam wujkowi was po mnie wysyłać . To , że tu jesteście to jego zasługa . Nie moja . Jeśli coś Ci się nie podoba to powiedz to mu , a nie mi . - Przerwałam na moment , po czym dodałam . - Chcę tę podróż spędzić w ciszy i spokoju więc proszę Cię nie naskakuj na mnie tak następnym razem , bo w cale nie zamierzam się podlizywać , a na pewno nie Tobie ! . - Tupnęłam dziecinnie prawą noga , po czym zamknęłam się w pokoiku .
-Nie no świetnie . Coś ty mądrego narobił . - Odparł Bartek , po czym Damian poparł go przytakując głową . -Mieliśmy ją tylko dowieść do Kolorado . Dotrzymać jej towarzystwa , żeby się nie nudziła , a ty tak o po prostu na nią naskakujesz . - Pokiwał głową w prawo i lewo . Powinieneś iść i ją teraz przeprosić .
- Że co proszę ? ! - wymruczał z oburzeniem Dawid . - Na pewno nie zamierzam jej przepraszać . Nie lobie jej . Mam nadzieję , że nie będzie mi wchodzić w drogę , ani teraz , ani nigdy .
Siedząc pod drzwiami wszystko dokładnie słyszałam . Całą ich rozmowę co do słowa . Co ten Dawid sobie wyobrażał ? Że jest jakimś Bogiem ? Że wszystko mu wolno . ? Chyba nie wie z kim zadarł . Ja już mu pokarzę , gdzie raki zimują . - Powiedziałam sobie w myślach po czym ocierając dłoń o dłoń snułam niecne plany jak go upokorzyć .
Minęła godzina . Julia czując się zmęczona położyła się spać , aby trochę odpocząć i zrelaksować się . Nie chciała , aby tak rozpoczęłam się jej znajomość z chłopakami . Inaczej sobie to wszystko wyobrażała . Cieszyła się , że znów zobaczy wujka , ale po wydarzeniach z dnia dzisiejszego miała już wszystkiego dosyć i chciała wrócić do domu . Minęło kilka godzin . Samolot z Florydy do Kolorado leciał ponad 12 godzin , a tu zaledwie minęło ok . 4 . Śpiąc nagle usłyszała pukanie do drzwi .
- Julia ... Śpisz . ? - Odparł Szymon czekając na odpowiedz .
Obudziłam się , przetarłam oczka i wstając otworzyłam drzwi od mini pokoju . - Spałam , ale już nie śpię . - Posłałam mu ciepły uśmiech , bo tylko on wydawał mi się normalny w tym całym towarzystwie .
- Ojj ... Przepraszam , że Cię obudziłem , ale pomyślałem sobie , że może masz ochotę zagrać z nami w karty , albo porozmawiać .
- P co ? Żeby ten wasz koleżka znów na mnie naskoczył ? - Powiedziałam z wielkim znakiem zapytania .
- Nie , nie , nie .. obiecuję Ci , że to już się więcej nie powtórzy . - Składając mi obietnice miałam nadzieję , że dotrzyma słowa .
- No dobrze , ale najpierw pójdę do baru zamówić sobie kawę . - Mówiąc to wzięłam bluzę i zamykając za sobą drzwi od razu udałam się na czuby samolotu . Podchodząc do barmana , który tam pracował od razu go poznałam .
- Witaj Adamie . - Odparłam , gdyż tak się właśnie nazywał .
- Witaj . Dawno Cię nie widziałem . Zmieniłaś się . - Posyłając mi ciepły uśmiech czułam jak na mojej twarzy pojawiają się małe rumieńce .
- No tak .. Trochę minęło od czasu mojej ostatniej wizyty u wujka .
- Tak . Trochę minęło . - odparł po czy dodał . - T co kawa raz tak ?
- Mhmm ... - Mruknęłam pod noskiem siadając na krześle przy barze .
- Kawa raz ... Już się robi .
Czekając na kawę rozglądałam się wokół . Wszystko było tak jak kiedyś . Nic się nie zmieniło .
- Proszę . Oto twoja kawa . -Odparł Adam podając mi mój ulubiony .
- Dziękuję . ! - Powiedziałam po czym zabierając filiżankę z kawą udałam się do chłopaków . Siadając obok Szymon nawet nie chciało mi się patrzeć na Dawida po tym tak mnie potraktował .
- No to co zaczynajmy . - powiedział Damian po czym zaczął rozdawać karty .
Gra trwała dobre dwie godziny . Julia nigdy jeszcze nie miała takiego szczęścia w pokera jak dzisiaj . Praktycznie za każdym razem udawało się jej wygrać partię .
- Jak ty to zrobiłaś ? - Odparł Bartek spoglądając kątem oka na mnie .
- Hmmm .... - Pomyślałam . - Nie mam zielonego pojęcia . Zazwyczaj nie miałam szczęścia do kart , a dzisiaj po prostu miałam farta . -posyłając im ciepły uśmiech nagle poczułam jak Dawid przeszywa mnie swoim wzrokiem . - To ja już chyba wrócę do siebie . - Dopijając kawę do końca wstała i powolnym krokiem udałam się do pokoju .
- Zaczekaj ! - odparł głośniejszym tonem Dawid wstając za mną . -Odwróciłam się po czym pierwszy raz spojrzałam na niego odkąd na mnie naskoczył .
- O nie ... ! Wybacz , ale jeśli znów masz zamiar prawić mi kazanie i zbędne komentarze to ja nie mam na to czasu i ochoty . - Powiedziałam stanowczym głosem , nie dając po sobie poznać , ze zależy mi na rozmowie z nim . Odwróciłam się na pięcie i dalej szłam przed siebie .
- Ale wysłuchaj mnie ! . - Prawie , że krzykną łapiąc mnie za dłoń . - Chciałem Cię przeprosić . Wiem , że moje zachowanie nie było na miejscu . W ogóle nie wiem co we mnie wstąpiło . nie chciałem , żeby tak to wszystko wyszło . Mam nadzieję , że mi wybaczysz i normalnie będziesz ze mną rozmawiać .
W pewnym momencie cała złość na niego mi przeszła . Chcąc się na nim odgryźć , postanowiłam podtrzymać go trochę w niepewności .
- Zastanowię się jeszcze nad tym czy Ci wybaczyć czy nie . - Zabierając swoją dłoń weszłam do pokoju , gdzie siedziałam do końca podróży .
Kilka godzin później byliśmy już na miejscu . Pogoda w Kolorado była tego dnia wyjątkowo piękna . Zabierając swoje bagaże opuściłam samolot jako pierwsza , a za mną Szymon , Dawid , Bartek i Damian . Stojąc na lotnisku rozglądałam się w okół mając nadzieję , że gdzieś dostrzegę wujka . Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu i zasłaniając mi oczy powiedział męskim głosem " Zgadnij kto to " . Zabierając jego dłonie z moich oczów dostrzegłam wuja .
- Wujku ! - Rzuciłam mu się na szyję mocno go przytulając .
- Ojj .. Nie tak mocno bo mnie udusisz . - powiedział tym swoim spokojnym głosem . - Ależ ty urosłaś . Teraz już nie jesteś tą mają dziewczynką , którą pamiętam , tylko dorosłą dziewczyną . Jesteś kobietą .
Spojrzałam na wuja unosząc prawą brew do góry . - No oczywiście , że jestem kobietą wuju , a co ty myślałeś , że chłopakiem . ? - Roześmiałam się wesoło po czym wrzuciłam moje bagaże do samochodu . Nie mogłam się doczekać kiedy dojedziemy do jego domu .
- Wsiadaj do środka , a ja zamienię jeszcze kilka słów z chłopakami .
- No dobrze . - Wsiadłam i zamykając drzwi zapięłam pasy . Nie słyszałam o czym rozmawiali , ale wujek na pewno chciał im podziękować za to , że zaopiekowali się mną w czasie podróży . Po chwili wujek także był już w samochodzie .
- No to jedźmy . Na pewno jesteś zmęczona . - Dodał po czym odpalił samochód i odjechał z parkingu przy lotnisku .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz