niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ I

 Cześć . Nazywam się Julia . Jestem młodą osiemnasto - letnią dziewczyną . Mieszkam w północno - wschodniej części Florydy , a dokładniej w Jacksonville . Pochodzę z niezbyt bogatej rodziny . Moja Mama Anna razem z tatą Piotrem mimo iż nie mają zbyt dużo pieniędzy rozpieszczają mnie jak tylko mogą .W ostatnie dni szkoły nie mogłam doczekać się wakacji i nowej przygody .
- Lato ! ... - Powiedziałam budząc się rano . Otworzyłam okno , aby wpuścić trochę świeżego powietrza i promieni słońca do środka , po czym od razu udałam się do łazienki , aby wykonać toaletę poranną . Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki i kręcąc się bez celowo po pokoju zajrzałam na kalendarz , który wisiał tuż nad łóżkiem . Zaznaczałam w nim najważniejsze informacje , aby niczego nie zapomnieć .
- Hmm ... Dziś jest .... - Odnalazłam datę i od razu przeczytałam co tam zanotowałam ..
- Aaa .. ! -Pisnęłam pod nosem . "Przecież dziś miał do mnie zadzwonić mój kochany wujek " -pomyślałam sobie . Już dawno go nie odwiedzałam . Gdy byłam mała moi rodzice zawsze zawozili mnie do niego , a później odbierali . Teraz jeśli chciałam do niego jechać  byłam zdana zupełnie na siebie . Mój wujek Henryk , bo tak mu było na imię mieszkał w Kolorado . Był sławnym reżyserem . Uwielbiałam przebywać z nim na planie . Już w tedy chciałam zajmować się tym czym on , ale moja pasja z czasem odeszła . Z roku na rok znajdowałam sobie nowe hobby . Szybka jazda , taniec , śpiew i konie . To było to co uwielbiałam na dzień dzisiejszy . Rozmyślając nad wszystkim nagle usłyszałam głos mamy z dołu .
-Julia ! ... - Krzyczała i krzyczała . - Zejdź proszę na dół . Telefon do Ciebie .
- Tak mamo .. już schodzę ! - Bez zastanowienia wstałam z łóżka i zbiegając na dół po starych  drewnianych schodach szybko znalazłam się w kuchni . Podnosząc słuchawkę przyłożyłam ją do ucha .
- Hallo .. - Odparłam spokojnym głosem , ale zarazem i wesołym .
- Czy dodzwoniłem się do mojej kochanej siostrzenicy ? - Odpowiedział głos .
- Tak wujku dodzwoniłeś się . - Mówiąc uśmiechałam się od ucha do ucha .
-To co kiedy do nie przyjeżdżasz skarbie ? -Zapytał czekając na odpowiedź .
-Hmm ... - Mruknęłam pod nosem po czym odpowiedziałam . - Nawet i w tej chwili wujku , ale boję się sama lecieć . No wiesz , wiem , że jestem już dorosła , ale dawno u Ciebie nie byłam , a jeśli zabłądzę i polecę dalej ? Co w tedy ?
- Ojj kochanie o to się już nie martw . - Powiedział wujek spokojnym tonem głosu . -Mój prywatny samolot będzie czekał na Ciebie na lotnisku , a w nim kilku towarzyszy , aby Ci się nie nudziło .
- Kilku towarzyszy ? - Lekko się skrzywiłam nie wiedząc co mam odpowiedzieć .
- Tak ... Ale o nich nie musisz się martwić . To są bardzo spokojni chłopcy . Na pewno się polubicie . Będzie ich czterech : Bartek , Dawid , Damian i Szymon .
- Mhmm ... - Mruknęłam pod noskiem . - No to w takim razie do zobaczenia jutro . - Odparłam żegnając się z wujkiem odłożyłam słuchawkę . Westchnęłam cicho pod noskiem spoglądając na mamę krzątającą się po kuchni .
-To ja chyba pójdę się spakować . - Pocałowałam ją w policzek i udałam się do swojego pokoju . Wchodząc do środka schyliłam się , aby wyciągnąć spod łóżka moją walizkę . Stanęłam przed szafą i wyciągając z niej moje ulubione ubrania od razu je pakowałam . Zegar wybił godzinę 16 . Zanosząc swoje bagaże do samochodu byłam lekko zdenerwowana . Nigdy nie leciałam sama tak daleko . No w prawdzie miałam nie być sama . Miało mi towarzyszyć kilku chłopaków , ale czy ja wiem czy tego chciałam . Już chyba wolałabym lecieć sama .
Usiadłam wygodnie w samochodzie po czym zapięłam pasy . Kilkanaście minut później byliśmy na lotnisku . Żegnając się z mamą wsiadłam do samolot wujka . Nie wiedziałam kogo zaraz spotkam lub też co się wydarzy . Chciałam tylko cała dolecieć do Kolorado .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz