środa, 6 lutego 2013

ROZDZIAŁ XII

 Następnego dnia rano , wstając jak zwykle wykonałam toaletę poranną i zakładając krótkie szorty oraz luźną koszulkę zabrałam się za porządki . Popcorn , który był w dużej , niebieskiej misce wysypał się , gdy zasnęłam oglądając film . Włączając muzykę na prawie cały regulator zaczęłam sprzątać . Zaczynając od kurzy , skończyłam na odkurzaniu . Oczywiście nie mogło obejść się bez usunięcia pajęczyn z sufitu .
Po prawie 2 godzinach sprzątania wzięłam do ręki scenariusz przedstawienia i analizując go bardzo dokładnie starałam wczuć się w rolę głównej bohaterki Katrin , która tak jak ja nie miała łatwego życiu , ale była bardzo uparta i potrafiła walczyć o swoje marzenia do końca.
Pracując nad swoją rolą w pewnym momencie usłyszałam dźwięk swojego telefonu - Ooo! to Dawid - Mruknęłam pod nosem po czym odczytałam wiadomość od niego : [ Dawid:Przepraszam, ale dziś nie będziemy mogli się spotkać. Za dużo pracy. Wybacz, ale się nie wyrobię. ] Odpisując mu było mi trochę smutno, ale starałam się być wyrozumiała i go zrozumieć: [No cóż . W takim razie spotkamy się jutro , albo gdy znajdziesz dla mnie chwilkę : *] .
Siedząc smutna mówiłam co jakiś czas coś do siebie pod nosem . Hmm .. a może on ma inna ? Może tak jak Michał chciał się tylko mną zabawić ? Jeśli się dowiem , że mnie zdradził to .. to .. to mu tego nigdy nie wybaczę !
Smutna , a zarazem zła wychodząc z domu udałam się na próbę , o której przez to wszytko kompletnie zapomniałam .
Po 15 minutach byłam już na miejscu . Wchodząc na salę widziałam , jak wszyscy z niecierpliwością czekają na mnie .
-Przepraszam was , że się spóźniłam , ale ... -Nie kończąc Max przerwał mi .
-Nie zapominaj o próbach . Wiesz , że jesteś moją ostatnią deską ratunku ? Bez Ciebie nie damy rady , a jeżeli będziesz się spóźniać , to.. to całe przedstawienie szlak trafi o nic z tego nie będzie . -Patrząc na mnie czułam przeszywające mnie spojrzenia wszystkich ludzi .
-Tak , oczywiście . To się więcej nie powtórzy . -Odparłam chcąc wyjść z tej sytuacji z  twarzą . Wchodząc na scenę nagle zorientowałam się , że mój scenariusz został w domu. O nie .. ! To był mój koniec . Spoglądając na Max'a, który nie miał humoru , niepewnie podeszłam do niego.
-Max ... słuchaj mam problem . -Odparłam
-Tylko nie mów mi , że .. -Nie kończąc wiedział po mojej minie o co chodzi . -Masz szczęście , że mam kilka kopii zapasowych . -Powiedział po czym dając mi jedną z nich pogonił mnie na scenę .
-Dziękuję . -Rzuciłam przez ramię , optymistycznie uśmiechając się .

Starając skupić się na tym co dzieje się na scenie i wczuć się w swoją rolę widziałam uśmiech na twarzy Max'a . Najwyraźniej cieszył się i to bardzo , że go nie zostawiłam go samego z tym wszystkim .

Po 3 godzinach próby wszyscy zaczęli rozchodzić się do swoich domów . I ja też . Wychodząc z sami zaczęłam strasznie tęsknić za Dawidem .
-Julia , Julia , zaczekaj !
Zawołał głos za mną . Odwracając się myślałam , ze to Dawid , lecz moim oczom ukazał się Max .
-Słuchaj , przepraszam Cię za to , że byłem taki surowy, no ale wiesz .. Myślałem , że się rozmyśliłaś . -Powiedział delikatnie uśmiechając się .
-No czyś ty zwariował ? -Odparłam śmiejąc się . -Przecież obiecałam , że Cię samego nie zostawię , więc dotrzymam obietnicy . -Pocieszając go uniosłam swoje kąciki ust do góry tak , że w moich policzkach utworzyły się małe dołeczki .
-No tak , ale wiesz ...
-Przestań ! Nie zrobiłabym Ci takiego świństwa .
-To dobrze . -Odparł po czym nieśmiało uśmiechnął się . -A może dałabyś się zaprosić na obiad ? Tutaj niedaleko jest świetna , mała restauracja . Serwują tam wyśmienitą pizze .
-Wiesz chętnie , ale muszę wracać do domu . Może innym razem . -Powiedziałam . -Ale dziękuję za zaproszenie .
-No cóż . Będę musiał wybrać się z kimś innym .
-Ty ... a co jest między tobą , a tą .. Patrycją ? Chyba tak jej na imię . Prawda ?
-A nic takiego . -Powiedział kręcąc oczami .
-Przestań ściemniać . Przecież widzę . Zaproś ją na pizze .
-Zwariowałaś ? Ona ze mną nie pójdzie .
-Oj no zaproś ją , albo ja zrobię to za Ciebie . Zobaczysz , nie pożałujesz .
-No dobra . -Powiedział uśmiechając się .
-To w takim razie do jutra . -Odparłam po cym udałam się w stronę domu .

Idąc przez park obserwowałam i podziwiałam ludzi kuso ubranych , mężczyzn uprawiających jogging oraz dzieci bawiące się w piaskownicy . Lato tego roku było wyjątkowo piękne . Jeszcze nigdy nie widziałam tutaj tylu ludzi , albo nie pamiętałam , że kiedyś też ich tutaj tyle było .
Zastanawiając się nad tym w końcu dotarłam doszłam do domu . Wkładając kluczyk do zamka w drzwiach próbowałam go przekręcić , lecz się nie dało . Naciskając na klamkę , okazało się , że drzwi było otwarte , a przecież ja je zamykałam . Hm ... Czyżby wujek byłby już w domu ? Przecież mieli dziś dłużej pracować . Wchodząc do środka rozejrzałam się wokół .
-Wujku ? Jesteś w domu ? -Zawołałam .

-Julka ? Jestem w kuchni . -Odparł wujek udając . Od razu udają się tam byłam lekko zdziwiona  .
-Co ty tutaj robisz ? - Zapytałam z zaciekawieniem .
-A skończyliśmy dzisiaj wcześniej , a ty nie u Dawida ? Mówił , że mieliście się dzisiaj spotkać .
-Tak , mieliśmy , ale napisał mi sms , że macie dużo pracy, i że się nie wyrobi .
-Na prawdę ? Już wczoraj wiedzieli , że wcześniej skończymy , bo ja mam dużo spraw do załatwienia na mieście i przyjechałem do domu tylko coś zjeść . Musisz sobie to z nim wyjaśnić .
-A żebyś wiedział , że zaraz to sobie z nim wyjaśnię .

Biorąc kluczyki od samochodu wsiadłam do niego i nawet nie zapinając pasów udałam się do kawiarni , gdzie często przesiadywał z kumplami.Byłam tak zła i roztrzęsiona , że bałam się poruszać po jezdni . Bałam się , że coś mi odwali , i że spowoduje wypadek .
Po 10 minutach dojeżdżając na miejsce wysiadłam z samochodu. "Żeby go tam nie było , żeby go tam nie było" powtarzałam sobie w myślach . Wchodząc do środka rozejrzałam się wokół . Widząc chłopaków w towarzystwie jakiś dziewczyn , podeszłam do nich .
-Julka ? Co ty tutaj robisz ? -Zapytał Szymon
-Nie widzieliście Dawida ? Muszę z nim pogadać .
-Yt.. nie . -Odparł , lecz ja i tak wiedziałam , że on coś kręci . W końcu  wszyscy wokół mnie okłamywali .
W pewnym momencie dostrzegłam Dawida wchodzącego do kawiarni z jakąś dziunią kuso ubraną i w dodatku wymalowaną tak , że jej tapetę z twarzy trzeba było by zdrapywać szpachelką przed dobry tydzień , lub też czymś innym , bo sama woda na pewno by nie pomogła .
-Dawid ?
-Julka ?
-Sorry stary . -Powiedział Szymon .
-Jak mogłeś ?! -Moje oczy zaszkliły się , a po policzkach zaczęły spływać łzy . -Myślałam , że jesteś inny .... -Mówiąc to wybiegłam z budynku i wsiadając do samochodu od razu ruszyłam .
-Julka ! Zaczekaj ! Kurde , co ja zrobiłem ?

Jadąc , nawet nie patrzałam ile mój licznik wybija kilometrów , ale wiedziałam jedno , że jadę bardzo szybko . Przebijając się przez zatłoczone miasto miedzy dziesiątkami samochodów w pewnym momencie ja jezdnie wyskoczył mi mały , bury pies . Chcąc go ominąć straciłam panowanie nad samochodem i nawet nie wiedziałam kiedy uderzyłam w ogromny słup , który ni stąd ni zowąd pojawił się przede mną . Od razu straciłam przytomność [...]

(w między czasie w kawiarni)
-Dlaczego mi nie napisałeś , albo nie zadzwoniłeś , że ona tu jest ?
-Dawid , nie zdążyłem . Weszła tu zaledwie 2 minuty przed tobą .
-Mam nadzieję, że nic jej nie odwali .
-No miej , nawet nie wiesz jaka była zła , gdy tu weszła .
-Przecież widziałem ...
-Tak widziałeś , ale jej minę jak Cię zobaczyła z inną .Stary dlaczego się z nią nie spotkałeś ? Całymi dniami ona na ciebie czekała , a ty ją miałeś gdzieś .
-Oj przestań ! Skąd mogłem wiedzieć, że tu jest . Chciałem się trochę wyrwać , zabawić . Wiem , że źle zrobiłem . -Mówiąc to Dawid nie wiedział co ma ze sobą zrobić .
-Ty wiesz , że jak coś sobie zrobi to szef Ci tego nie  daruje ?
-Tak wiem ... -odparł mając ogromne wyrzuty sumienia . -Jadę jej szukać .
-Ale gdzie ty chcesz jej szukać ? Przecież ona może być wszędzie .
-To nic ... znajdę ją . -powiedział , gdy nagle w kawiarni rozległa się cisza .
-Ty ... słyszysz to ? -Odparł Szymon wsłuchują się uważnie .
-Ale co ? -Dawid robiąc duże oczy wybiegł z restauracji . -Karetka ?! O Boże ..... Julka!!
-Wsiadaj . Jedziemy za nimi .
Chłopaki wsiadając do samochodu i jadąc za pędzącą karetką po chwili byli już na miejscu . Chcąc przebić się przez tłum ludzi , nagle zatrzymał ich jeden z policjantów .
-Tam nie można!
-Czy nic jej nie jest ?
-Nie . -Odparł policjant . -A wy ? Znacie ją ?
-Tak . Jej wujek jest reżyserem . Pracujemy u niego .
-No to tyle to już wiemy . Powiem wam , że ta  mała miała bardzo dużo szczęścia . Jechać z taką prędkością , jak ona to samobójstwo . Lekarze mówili , że nie obejdzie się bez operacji . Ma pękniętą czaszkę i kilka złamań .. w tym też żebra . Samochód jest całkowicie skasowany , zresztą widzicie sami . Nadaje się jedynie na złom . -Przerwał policjant , po czym dodał po chwili . -Reszty dowiadujcie się od jej wujka , albo w szpitalu . Ja muszę wracać do pracy . -Odparł odchodząc .
-To moja wina . To wszystko moja wina . -Odparł Dawid obwiniając siebie za to , co się stało .
-Przestań . Nie mogłeś przewidzieć tego .
-Stary ! Ona mi zaufała . Poświęciła się dla mnie , a ja ... ja ... ja ją potraktowałem jak szmatę , jak zabawkę , którą pobawię się i rzucę w kąt . Nigdy sobie tego nie wybaczę ! To moja wina! . -Odparł po czym widząc jak karetka zabiera Julkę do szpitala od razu wsiedli do samochodu i pojechali za nimi .
Będąc w szpitalu i czekając na korytarzu , chłopaki czekali na jakieś wieści od lekarzy. W pewnym momencie do szpitala wbiegł wujek Julki .
-Gdzie ona jest ? -Powiedział roztrzęsiony , nie mogąc się uspokoić .
-Właśnie ją operują panie reżyserze .
-Jak to operują ? Czy ktoś mi powie co tu się stało ? -Odparł ze łzami w oczach .
-To moja wina Proszę Pana . Ona mi zaufała , a ja ją zraniłem .
-Przestań ! Nie możesz brać całej winy na siebie . -Wtrącił Szymon .
-Zaufała mi , a ja ... nie miałem dla niej czasu . To wszystko przeze mnie . Może mnie Pan zwolnić . Ja przyjmę każdą karę , byle żeby ona z tego wyszła .
-Że ja ją puściłem . Widziałem jaka była zła . Mogłem ją zatrzymać w domu , żeby się trochę uspokoiła .
Wszyscy obwiniając się za to co się stało czekali z niecierpliwością na korytarzu . Po 8 godzinach długiej i ciężkiej operacji w końcu lekarze przewieźli Julkę do pokoju , gdzie będzie w ciszy odpoczywać przez najbliższe kilka tygodni .
-Panie doktorze proszę mi coś powiedzieć . Jestem jej wujkiem . -Rzekł Henryk witając się z lekarzem .
-Dzień dobry . -Odparł lekarz - No cóż .. Pani Julia miała bardzo dużo szczęścia . To jest po prostu cud , że żyje . Przeszłą bardzo skomplikowaną operacje . Pęknięta czaszka ze wstrząsem mózgu , połamane żebra , ręka , no i oczywiście liczne siniaki , ale proszę się nie martwić . Pańska siostrzenica wyjdzie z tego . Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo .
-Dziękuję bardzo , a ... czy ja mógłbym ją zobaczyć ?
-Pani Julia jest bardzo zmęczona i teraz jeszcze śpi . Najlepiej będzie dla niej , jak dziś nikt już nie będzie jej przeszkadzał . Tu nic jej nie grozi . Będzie pod stałą opieką lekarzy .
-No dobrze .. w takim razie dziękuję jeszcze raz bardzo mocno . -Odparł Henryk po czym siadając na krześle w poczekalni razem z chłopakami z niecierpliwością wyczekiwali następnego dnia .  

środa, 2 stycznia 2013

ROZDZIAŁ XI

 Julka kręcąc się cały dzień , nie mogła opanować emocji . Wciąż nie mogła w to uwierzyć , że zostaje u wujka już na stałe . Znaczy się , wiedziała o tym , że strasznie będzie tęsknić za swoim rodzinnym domem , więc przynajmniej kilka razy do roku postanowiła wracać na Florydę ,aby odwiedzić swoich rodziców i przyjaciół .
Gdy tylko zegar wybił godzinę 15:30 Julka postanowiła wybrać się do szkoły , aby zobaczyć i ocenić to jak wyglądają przygotowania do przedstawienia na zakończenie lata .

A więc ubrała się i wsiadając do samochodu zapięła pas po czym ruszyła sprzed domu . Chwile później była przed szkołą . Wyszła z samochodu i zamykając go udała się w kierunku sali , gdzie odbywały się próby .
Wchodząc do środka usiadła w ostatnim rzędzie i przyglądając się temu co dzieję się na scenie , nie mogła uwierzyć własnym oczom . Jej rolę przejęła Natalia . Była tak zła , że miała ochotę zrzucić ją z tej sceny . Wiedziała , że jest już za późno , dlatego też nic już nie mogła zrobić .

-Ahh ... - Westchnęłam Cicho pod noskiem . Przecież to jest jakaś katastrofa . Przedstawienie jest za niecałe dwa tygodnie , a tu ani dekoracji , ani nic zupełnie nie jest zrobione . Przecież oni już dawno powinni znać teksty na pamięć . -Pomyślałam sobie po czym wstałam i udałam się do wyjścia . Nie mogłam dłużej patrzeć na tą porażkę .
-Julka , Julka ! Zaczekaj . - Zawołał głos za mną . Odwróciłam się i dostrzegłszy chłopaka , który wcześniej proponował mi główna rolę uśmiechnęłam się . -Tak . ? - Odparłam pytająco spoglądając na niego . - Musisz mi pomóc . Przecież oni to jest po ... po ... po prostu jakieś beztalencie . To przedstawienie będzie totalną klapa , jeśli to ty nie zagrasz główną rolę Katrine . Idealnie się do niej nadajesz . - Odparł niemal , że ze łzami w oczach prosząc mnie , a nawet i błagając mnie o pomoc . -Wybacz , ale niestety chyba nie jestem Ci w stanie pomóc . Nie mogę w nim zagrać , gdyż nie rozmawiam z Michałem , a jego widok byłby dla mnie męczarnią . Czymś okropnym . - Powiedziałam . Chciałam mu pomóc , nawet bardzo , ale nie mogłam . -Ależ Michał nie gra już głównej roli . Wycofał się po tym , jak ty się wycofałaś . Chcieliśmy na jego miejscu obsadzić inna osobę , ale jakoś nie mogliśmy nikogo znaleźć , dlatego też zmieniłem cały scenariusz . -No co ty gadasz ? - Powiedziałam zdziwiona unosząc brwi do góry . -Michał się wycofał ? Nie wierzę . -Roześmiałam się głośno , tak , że wszyscy spojrzeli w moją stronę . -Upss ... Ale jak to . Mówił chociaż dlaczego ?
-Niee ... Powiedział tylko , że jest totalnym idiotą , oddał mi scenariusz i od tamtej pory go nie widziałem . -No to się porobiło .
-To jak pomożesz mi ? - Zapytał ponownie .
-Hmm ... Tak ... Pomogę Ci . Nie mogę patrzeć na to , jak Natalia rujnuje twoje przedstawienie .
-Oh .. Jesteś cudowna . -Odparł przytulając mnie . -Oto kopia scenariusza . Proszę Cię rzuć na niego okiem i przyjdź jutro na próbę o 12 . Ok .?
-Dobrze . Przyjdę , lecz mogę się trochę spóźnić . Muszę jutro załatwić kilka spraw .
-Nie ma problemu . -powiedział machając ręką . -Uratowałaś mi życie . Jeszcze raz Dziękuję . -Dodał idąc w stronę sceny , a ja ... wyszłam z sali .
Idąc w stronę samochodu nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki . Spojrzałam na nią . Dawid . ? Ciekawe co on chce . Pomyślałam po czym odebrałam .
-Hallo .
-Witaj słonko . Słuchaj dzwonię ,aby Ci powiedzieć , że ....
-Zaczekaj . ! -Przerwałam mu . -Zanim cokolwiek mi powiesz , muszę Ci powiedzieć , że odzyskałam główną rolę w przedstawieniu na zakończenie lata . Cieszysz się ? -Zapytałam
-To cudownie .Tak . Bardzo , lecz niestety chciałem Ci powiedzieć nie będziemy mogli spotkać się dziś w nocy . Twój wujek nieźle się na nas wkurzył i nie wypuści nas ze studia , dopóki nie opanujemy nowego scenariusza . Chyba będziemy musieli przełożyć nasze świętowanie na jutro .
-Ojj .... -Odarłam smutnym tonem głosu . -Szkoda . To może przyjedziesz jutro po mnie o 15 pod szkołę ?
-Wyśmienicie . To w takim razie zobaczymy się jutro . Napiszę Ci jeszcze sms na dobranoc lub zadzwonię . Dobrze ?
-Dobrze .
-Kocham Cię .
-Ja Ciebie też kocham . -Odparłam po czym rozłączyłam się , a następnie schowałam telefon do kieszeni . No cóż . Chyba wieczór spędzę sama . Tylko ja , popcorn i dobry film na dobranoc . - Powiedziałam wsiadając do samochodu .

Zatrzymując się jeszcze przy jednym ze sklepów kupiłam mój ulubiony popcorn z masłem , a następnie udałam się do domu .
Chwilę później byłam już na miejscu . Wysiadłam z samochodu i wchodząc do domu od razu udałam się do kuchni . Wkładając popcorn do mikrofalówki , ustawiłam go na 3 minuty . Idąc do salonu zaczęłam szukać filmu , który uwielbiam . Moim oczom rzucił się tytuł , którego szukałam [Saga "Zmierzch" : Przed Świtem . Część 2 ] . Wyciągnęłam pudełko z płytą , a następnie włożyłam ją do dvd . Wyciągając popcorn z mikrofalówki przesypałam go do miseczki , a następnie siadając na kanapie zaczęłam oglądać film . Zawsze robiła na mnie wrażenie Bella . Nie wiem dlaczego , ale czułam , że w jakiś sposób jestem z nią związana . Oglądając i zajadając się popcornem , pod koniec filmu zasnęłam .

ROZDZIAŁ X


Siedząc jeszcze przez jakiś czas na klifie podziwiałam ludzi serfujących po wodzie . Zastanawiałam się nad tym czy ja też bym tak potrafiła . Niby to nie wydawało się takie trudne , ale za łatwe też nie .  Po jakimś czasie tyłek rozbolał mnie od siedzenia . Wstałam i otrzepując go postanowiłam wracać . Hmm ... Może wujek będzie już w domu . Tak bardzo chciałabym z nim porozmawiać . W sumie zaczynało podobać mi się to miejsce . Wiem , że byłam tutaj praktycznie co roku , ale dopiero teraz to wszystko nabrało jakiegoś uroku , sensu . Idąc przez las w stronę domu rozmyślałam nad tym wszystkim . Kurcze ... żeby tylko się zgodził , abym u niego została . Nie chodziło mi tylko o to , że brakowało by mi Dawida , ale także o to , że znudziło mi się latanie samolotem . Prawdę mówiąc nie lubiłam latać . Może gdyby wujek i rodzice się zgodzili wróciłabym do wyścigów samochodowych .. ? Kiedyś byłam w tym naprawdę dobra . Kilka złotych pucharów i medali , które zdobyła idealnie pasują do mojego pokoju na Florydzie . -Tak ... Kochałam to ! -Krzyknęłam ciesząc się jak małe dziecko . Chwilę później dotarłam już do domu . Wchodząc do środka zobaczyłam dziwnych ludzi z wujkiem i oczywiście moje ulubione towarzystwo . -Cześć wujku ... Dzień dobry . -Odparłam uśmiechając się wesoło . -Witaj kochanie . To są panowie z którymi pracuję. Właśnie obmyślamy scenariusz nowego odcinka "The last song ". -Odparł po czym upił łyk kawy , którą najwyraźniej kupił w biegu na jednej ze stacji benzynowych . - To super . -Pokiwałam zabawnie głową . -A kiedy skończycie ? -Zapytałam . -Nie wiem ... Popracujemy jeszcze z godzinę , może dwie . Musimy coś wymyślić , ponieważ gonią nas terminy , a coś się stało ? -Spojrzał na mnie oczekując na odpowiedź . -Nie ..nic się nie stało , tylko .... Muszę z tobą porozmawiać . -A nie możemy przełożyć tego na jutro ? -To ważne . -Powiedziałam spoglądając na niego swoimi dużymi , zielonymi oczami . -Ahh .. No dobrze . -Odparł wstając z kanapy . -Panowie wybaczą . Zaraz wracam . -Dodał po czym razem udaliśmy się do kuchni . -No dobrze . To co to za ważne sprawa , która nie mogła poczekać do jutra ? -No widzisz , bo ja .... -Przerwałam nie wiedząc jak mam zacząć rozmowę . -No powiedz . ! -Bo ja ... chciałabym zamieszkać u Ciebie . -Wyjąkałam w końcu spuszczając głowę w dół . -Przecież mieszkasz . -No tak , ale tak na stałe . Nie chcę wracać na Florydę chcę tu zostać . -Ty chyba zwariowałaś . To jest nie możliwe . Musisz wracać do domu . -Ale dlaczego ? Wujku no ... Przecież mieszkasz sam . Nie będę Ci przeszkadzała . -Odparłam próbując jakoś go przekonać . -Powiedziałem już i zdania nie zmienię . -Ale ... -Moje oczy zaszkliły się , a po policzku spłynęła łza . -Nienawidzę Cię . Myślałam , że nie będziesz miał nic przeciwko temu , ale się myliłam !! -Krzyknęłam po czym wybiegając z kuchni i od razu wyszłam z domu trzaskając drzwiami . -Julka ! Zaczekaj . -Odparł lecz było już za późno .
 
Idąc w stronę lasu przeklinałam wujka . Jak on mógł mi coś takiego zrobić . W tamtym momencie nienawidziłam go . Postanowiłam , że gdy tylko wrócę do domu spakuję się i wyprowadzę . Boże ... -Byłam tak strasznie zła . Nie mogłam się uspokoić . Moje nerwy i emocje wygrywały nade mną . Idąc przed siebie i łamiąc gałęzie nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła . Ja nie reagując na to dalej szłam przed siebie . Mimo iż robiło się coraz ciemniej miałam to gdzieś . Nie zamierzałam wracać na noc do domu . Nawet nie miałam przy sobie telefonu . Może to i dobrze . Zatrzymując się przy ogromnym dębie kucnęłam i zwinęłam się w rulonik jak ślimak .Czułam jak temperatura na dworze zaczyna spadać w dół .  Moje zęby zaczęły uderzać o siebie z zimna , a ciało przebiegały okropne dreszcze . W pewnym momencie czułam jak tracę siły . Położyłam się na ziemi i skulona nawet nie drgnęłam . Zamykając oczy starałam się przestać myśleć o warunkach panujących na dworze . Po niecałej godzinie , nawet nie wiedziałam kiedy straciłam przytomność .

Rano ocknęłam się w moim łóżku . Podnosząc głowę do góry rozejrzałam się wokół . Nikogo nie było . Wstałam i od razu zeszłam na dół . Moim oczom rzucił się wujek . -O nie ... -Odparłam odwracając się na pięcie wracając na górę . -Julka zaczekaj . ! Porozmawiajmy . -Powiedział lecz ja nie reagując na to weszłam do pokoju . Wyciągnęłam spod łóżka walizkę , powoli zaczęłam pakować swoje ubrania do środka . Nagle usłyszałam jak ktoś puka do drzwi mojego pokoju . Odwróciłam się i dostrzegłszy wujka nie zareagowałam na to ... -Porozmawiamy ? -Zapytał . -A mamy o czym . ? Nie chcesz mnie tutaj .W porządku rozumiem to . Trzeba było mi to powiedzieć od razu . Nie będę zawracać Ci już głowy . Jutro wracam do domu . -Odparłam nie przerywając pakowania .  -Ale ja nie chcę , abyś się wyprowadzała . Po prostu zaskoczyłaś mnie tym i nie wiedziałem co mam powiedzieć . Nie chcę , abyś mnie źle zrozumiała . Ja bardzo bym chciał , żebyś tutaj zamieszkała , ale co ze szkołą . Twoi rodzice się na to nie zgodzą . -A skąd ty to możesz wiedzieć . ? Może gdybym z nimi porozmawiała zgodzili by się , a szkoła .... zawsze mogę zacząć uczyć się tutaj . Wujku chcę tu zostać . -Lekko uśmiechając się po moim policzku spłynęła mała łza . -Kochanie umówmy się tak . Jeśli rodzice zgodzą się na to , abyś tu została to ja nie będę miał nic przeciwko temu , ale jeżeli nie wyrażą zgody no to niestety będziesz musiała wrócić do domu pod koniec lata . Dobrze ? Możemy tak zrobić ? -Zapytał spoglądając na mnie . -Dobrze . Niech tak będzie . -Odparłam uśmiechając się -I już masz mi się nie złościć , bo ... bo złość piękności szkodzi . -Powiedział wujek śmiejąc się po czym spojrzał na zegarek . -O kurcze ... muszę już uciekać . Widzimy się wieczorem . - Okey . W takim razie do zobaczenia . -Dodałam i gdy tylko wyszedł z pokoju wskoczyłam na łóżko i zaczęłam piszczeć z radości . Po chwili opanowałam się i wykręcając numer do rodziców miałam nadzieję , że zgodzą się na moją chorą propozycję .

Ciężko było ich przekonać do tego , aby pozwolili mi zamieszkać u wujka , lecz po godzinie rozmowy w końcu mi się to udało . Cieszyłam się jak głupia . Postanowiłam podzielić się tą nowiną z Dawidem . Pisząc do niego sms nie mogłam się opanować [Dawid : Zostaję z tobą . Cieszysz się ? Bo ja bardzo . Mam nadzieję , że wieczorem się zobaczymy . Kocham . Julka ;** ]
 

sobota, 15 grudnia 2012

ROZDZIAŁ IX

 Mijały dni . Julka siedząc w domu w ogóle nie miała zamiaru go opuszczać . Bała się gdziekolwiek ruszyć . Wszędzie , gdzie pokazywała się zawsze ktoś coś do niej czuł , a później ranił ją . Nigdy nie mogła zapanować nad uczuciami . Telefon , który miała położony na małej szafce nocnej , obok łóżka dostał chyba z milion sms , które ona nie miała ochoty odczytywać . W pewnych momentach nawet wujek zaczynał się o nią martwić . Bał się , że coś jej dolega . Pytał się jej czy coś ją boli , co się stało, że tak zamknęła się w sobie , ale ona nie miała ochoty z nim rozmawiać .

 Po tygodniu spędzonym w ciemnym pokoju w końcu odsłoniłam swoje okno , przez które od razu wpadły ciepłe promienie słońca . Otworzyłam je , aby wpuścić choć trochę świeżego powietrza do pokoju . Strasznie tęskniłam za Dawidem . Tak bardzo chciałam go znów spotkać , tęskniłam za nim . Siadając na łóżku wzięłam w dłoń telefon po czym odczytałam wszystkie sms . [Dawid , Dawid , Dawid , Dawid ..... [...] Wszystkie były od niego . Mimo iż wiedziałam , że zależy mu na mnie nie chciałam , aby się we mnie bardziej zakochał , lecz to było niestety nieuniknione . Moje serce i dusza bardzo go pragnęły , lecz ja uparta nie chciałam dać za wygraną . No bo w końcu miłość jest tym , co zostaje na zawsze , gdy mija zakochanie . Chciałabym powiedzieć , że jest moim całym życiem , ale jeszcze nie teraz . Nie teraz . ! - Powtórzyłam . Może później , gdy wszystko się uspokoi , gdy moje emocje i jego opadną chociaż trochę .

Ahh .. -westchnęłam Cicho pod nosem . Dlaczego nie mogę mieć tak normalnego życia jak inne dziewczyny . Dlaczego muszę mieć tak strasznie pod górkę . -Zadając sobie te pytania w końcu przebrałam się w normalne ubrania i wyszłam z domu . Kierując się w stronę klifu , z którego były przepiękne widoki na całą plażę postanowiłam rozważyć wszystkie za i przeciw w moim życiu .

Idąc tak i idąc w końcu dotarłam na miejsce . Siadając na piaszczystej ziemi wyciągnęłam z torebki papierosa . Nie byłam uzależniona od nikotyny , ale czułam wewnętrzną pustkę , którą chciałam jakoś zapełnić . Odpalając papierosa zaciągnęłam się po raz pierwszy . Czułam jak nikotyna opanowuje moje płuca po czym wypuściłam dym ustami . -Kiedyś będę miała dom z dużymi oknami , psa i mężczyznę , którego będę kochała całym sercem . -Odparłam . Czułam jak delikatnie zaczęło mi się kręcić w głowie . Zresztą to był standard . Zawsze tak miałam , gdy zapaliłam papierosa .

Siedząc tak i siedząc nagle usłyszałam zbliżające się kroki . Odwróciłam się do tyłu . -Dawid ? -Powiedziałam pytającym tonem głosu . -Co ty tutaj robisz ? -Chłopak spojrzał na mnie po czym lekko się uśmiechnął . -Szukałem Cię . Twój sąsiad powiedział mi , że widział Cię jak szłaś w tą stronę .. Więc postanowiłem Cię odnaleźć . - Powiedział po czym spojrzał na moją dłoń , w której trzymałam papierosa . -Palisz ? -Zapytał . -Nie ... -Odparłam po czym od razu zgasiłam palącego się papierosa . -Tylko czasami , gdy mam jakiś problem . -Powiedziałam odwracając swój wzrok w stronę horyzontu  . - Tak . ? A jaki ty możesz mieć problem . -Zapytał siadając obok mnie . -Wiesz .... Znasz to uczucie tracąc bliską Ci osobę? Tą pustkę.. Gdy pozostały Ci po niej tylko wspomnienia. Gdy próbujesz żyć dalej,ale już nic nie jest takie same? Gdy miejsca w których spędzałeś czas z nią straciły swój urok? Czujesz, że już nie będzie jak dawnej, bo zabrano Ci część Ciebie.. zabrano Ci szczęście i został tylko ból,smutek i cierpienie. Wiesz,że nigdy o niej nie zapomnisz,bo jest fragmentem Twojego życia , którego jest trudno zapomnieć. Trwasz,ale nic Cię już nie cieszy . Znasz to ? -Dawid spojrzał na mnie i kładąc swoją dłoń na mojej zaśmiałam się pod nosem . -Tak ... Doskonale znam to uczucie , bo dziewczyna , którą kochałem i nadal kocham dała mi kosza . Może i boi się nowych związków , boi się tego , że ktoś ją zrani , ale jeżeli nie zaufa komuś ponownie to nie dowie się co ją później czeka . -Odparł po czym przerzucił swój wzrok na wodę . -Julka ....  Jesteś cudowna . Twoje spojrzenie jest najpiękniejsze na świecie , a swoim uśmiechem bezwarunkowo wywołujesz uśmiech na mojej twarzy . -Odparł przerywając na moment po czym dodał . -Tylko ty wiesz , jak poprawić mi humor. Gdy dotykam twoją dłoń , moje ciało przechodzi dreszcz . Znasz mnie jak nikt inny .  Po prostu zależy mi na tobie . Tak cholernie zależy . Dla Ciebie mógłbym rzucić się z tego klifu w dół . -Spojrzałam na Dawida po czym zastanawiałam się co mam mu odpowiedzieć . -Hmm .... Może i nie spędziliśmy ze sobą zbyt wiele czasu , jednak tyle w zupełności wystarczyło mi do tego, by się do Ciebie przywiązać .Wiem , że to teraz może zabrzmieć banalnie , że możesz mi nie uwierzyć , ale mi także na tobie zależy . Bałam się to tobie powiedzieć , ponieważ nie wiedziałam jaka będzie twoja reakcja . Chcę Ci zaufać , ale jeśli mnie zranisz ? Ja tego nie przeżyje . Zbyt dużo cierpiałam , a przecież każdy człowiek zasłużył na prawdziwe szczęście . -Dawid spojrzał na mnie po czym objął mnie w pasie . -Mogę Ci obiecać to , że nigdy Cię nie zranię , że zawsze będziesz moim szczęściem , moją księżniczką , o którą będę dbał . Nikomu nie pozwolę Cię skrzywdzić . -Powiedział po czym delikatnie musnął usta , a ja nie czekając na nic odwzajemniłam jego pocałunek . -Dawid , a co będzie jak wrócę do domu . Floryda jest daleko stąd . -Zapytałam . -Zawsze będziemy razem . Nigdy Cię nie zostawię , a nawet jeśli będzie taka potrzebna pojadę za Tobą . -Mówisz poważnie . ? -Jak najbardziej . Nie wytrzymałbym rozłąki z tobą . -Słysząc go pomyślałam . -Może porozmawiam z rodzicami i wujkiem , żebym została tu na jakiś czas . Może na stałe ... -Odparłam . -Myślisz , że by się zgodzili ? -Nie wiem , ale jeśli nie zapytam to się nie dowiem ... Wujek wraca dziś dość późno z pracy więc porozmawiam z nim wieczorem , a jutro zadzwonię do rodziców . -No dobrze , ale pamiętaj , że nie ważne jaką oni podejmą decyzję , nie zostawię Cię . Dobrze ? Pamiętaj o tym . -Dawid chwycił moje dłonie po czym nie spuszczając ze mnie wzroku spoglądał w moje oczy . -Dobrze ... Będę o tym pamiętać . -Odparłam po czym musnęłam delikatnie usta - Wiesz ... muszę uciekać . Zaraz mam próbę , a twój wujek nie lubi , gdy spóźniamy się plan . -Powiedział . -Dobrze . To w takim razie uciekaj . -Pocałowałam go w policzek . -Zadzwonię wieczorem . -Rzucił przez ramię po czym zniknął między drzewami .

piątek, 14 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VIII

 Całą noc kręcąc się z boku na bok nie mogłam spać . Nie wiem czym to było spowodowane . Może tym , że dziwnym trafem , nie mogłam przestać myśleć o Dawidzie , a może i tym , że chciałam jakoś dokopać Michałowi za to , co mi zrobił . .... Leżąc tak i myśląc nad tym w końcu nastał dzień . Mimo iż piękne słońce przebijało się przez okno do mojego pokoju , ja i tak wciąż leżałam , i leżałam . Mój wujek ... Hmm ... Pewnie już pojechał do pracy . Pomyślałam . Przynajmniej nikt nie będzie mnie ściągał z łóżka . Zaśmiałam się pod nosem po czym podniosłam głowę do góry . -Ale bałagan . Powiedziałam i od razu , wstając niechętnie zeszłam na dół , aby nalać do miski ciepłej wody  i płynu . Po chwili wróciłam na górę . Włączyłam moją ulubioną muzykę i śpiewając zaczęłam sprzątać pokój . Uwielbiałam , gdy było czysto i pachnąco w pomieszczeniu , w którym przebywałam . Podnosząc wszystkie rzeczy do góry , ścierałam pod nimi kurz . Chwilę później , gdy tylko skończyłam ścierać , śpiewająco zabrałam się za odkurzanie . -Nie ma to , jak zacząć dzień od porządków . Rzekłam śmiejąc się . Tego dnia miałam wyjątkowo dobry humor . Aż chciało mi się żyć . Odkurzając mój mały kawałek pokoju starłam jeszcze kurze z ramek , które wisiały na ścianie , a następnie schodząc z wodą na dół wyszłam na zewnątrz . -Mmm ... Przepiękna pogoda . Odparłam idąc z boku domu , aby wylać brudną wodę . Wracając zauważyłam Dawida czekającego przed drzwiami . -A ty co tu robisz ? -Odparłam witając się z chłopakiem . Jego widok jeszcze bardziej poprawił mi humor . Tego dnia był mi bardzo potrzebny . Czułam , że chyba mogę się z nim zaprzyjaźnić , że mnie nie zrani i nie odwróci się ode mnie . -A ty jeszcze w piżamie ? -Zapytał śmiejąc się ze mnie . -Przyszedłem zapytać ja się czujesz . -Spoglądając na niego roześmiałam się wesoło . -A no w piżamie . Musiałam posprzątać w pokoju i ..... jakoś nie chciało mi się przebierać . -Odparłam po czym po chwili dodałam . -Dziękuję . Czuję się dziś o wiele lepiej . -Dawid spoglądając na mnie pokiwał głową . -To super . W takim razie ubieraj się i idziemy . -Idziemy ? Ale dokąd ? -Zapytałam z lekkim zdziwienie . -Oj nie pytaj się . Nic Ci nie powiem . To .... Niespodzianka . -Powiedział łobuzersko uśmiechając się . -Niespodzianka ... Hm .. To chociaż powiedz mi co mam na siebie włożyć . -Odparłam śmiejąc się . -Coś , w czym Ci będzie wygodnie . Tylko pamiętaj , że dziś będzie bardzo gorąco ... -Tak wiem . to w takim razie ty wejdź do domu , a ja za 10 minut będę gotowa . -Powiedziałam i w szybkim tempie poszłam na górę , aby się ubrać . Będąc w pokoju wyciągnęłam z szafy krótkie spodenki i zakładając je na tyłek , zapięłam guzik , Do krótkich spodenek wybrałam lekką przewiewną koszulkę na ramiączkach . Stanęłam przed lustrem , Przeczesując włosy ręką zrobiłam lekki makijaż , a następnie zeszłam na dół . -Jestem gotowa . -Odparłam zakładając buty . -Mm ... Pięknie wyglądasz . -Powiedział Dawid po czym razem wyszliśmy z domu . -To powiesz mi dokąd idziemy . ?
-Zapytałam . -Nie idziemy . Jedziemy .. -Poprawił mnie po czym wsiadając do jego samochody zapięłam pas , a on zasłonił mi oczy ładnie pachnącą chustką . -Ojej ... mam się bać ? -Powiedziałam . -Nie .. Nie masz czego . -Dodał Dawid , po czym poczułam jak samochód ruszył .

Po 30 minutach byliśmy już na miejscu . Siedząc nieruchomo w samochodzie , nagle Dawid ściągnął mi chustkę z oczu . Moim oczom rzucił się ogromny napis . -Wesołe Miasteczko ? -Powiedziałam śmiejąc się . -Tak . Wesołe Miasteczko . -Odparł wyciągając mnie z samochodu . -No chodź . -Idę idę . -Odparłam . Poczułam jak łapie moją dłoń , a następnie ciągnie mnie w stronę wejścia . Chodząc z nim od kolejki do kolejki , poprzez straszny dom bawiłam się świetnie . Czułam się jak małe dziecko . Nie pamiętam , kiedy ktoś ostatni raz sprawił mi taką przyjemność jak Dawid dzisiaj . Po 2 godzinach wariacji moje nogi , jak nigdy , odmówiły mi posłuszeństwa . -Padam z nóg . -Odparłam śmiejąc się . -No co ty ... To dopiero początek atrakcji . -Powiedział Dawid . -Zaczekaj tu . -Dodał po czym zniknął gdzieś wśród tłumu ludzi . Siedząc tak , i siedząc przez dobre parę minut w końcu wrócił . -Proszę . To dla Ciebie . -Powiedział wręczając mi ogromnego misia . -Jaki cudny , Dziękuję! -Rzekłam , po czym pocałowałam go w policzek . -Mhm . Chyba się zarumienię . -Powiedział śmiejąc się . Przyglądając się ogromnemu miśkowi nagle mój wzrok pobiegł w inną stronę . Dostrzegłam Natalię i Michała , którzy szli w moją stronę . -O nie ... -Odparłam odwracając się w drugą stronę . -No no ... widzę , że nasza Julka znalazła już pocieszenie u innego . Słuchaj stary .. -Powiedział Michał zwracają się do Dawida . -Na twoim miejscu olałbym ją i znalazł sobie inną . Jest strasznie ....... -Dawid stojąc tak nie czekał aż skończy mówić , tylko zaciśniętą pięścią uderzył go prosto w twarz . -A następnym razem zastanów się do kogo mówisz , co robisz i kogo ranisz -Odparł Dawid , po czym obejmując mnie ramieniem ruszyliśmy przed siebie . -Dawid ... Tak strasznie Cię przepraszam . Nie wiedziałam , że akurat dziś na niego trafię . -Ciii ... -Powiedział zasłaniając mi palcem usta . -Miałaś rację , To straszny dupek. W ogóle nie zasłużył sobie na Ciebie . -Dodał przytulając mnie do siebie . -Masz ochotę na lody ? Znudziło mi się to wesołe miasteczko . -Oczywiście . -Powiedziałam po czym wsiadłam do jego samochodu ,a następnie ruszyliśmy w stronę lodziarni .

Po chwili byliśmy już na miejscu . Siadając przy małym stoliku Dawid poszedł kupić dwa lody . Czekając na niego po chwili wrócił  .
-Dziękuję . -Powiedziałam , gdy tylko dał mi mojego loda . -Przepyszny . -Dodałam liżąc loda . -Dawid ...Dziękuję Ci za ten dzień . Brakowało mi tego . I to bardzo . -Odparłam przytulając go . -Ależ nie ma problemu . Pamiętaj , że na mnie zawsze możesz liczyć w każdej chwili . -Powiedział po czym spojrzał w moje oczy . -Julka ... Wiesz , bardzo Cię lubię i to bardzo bardzo . Nie pozwolę , aby ktoś Cię skrzywdził . -Powiedział łapiąc moją dłoń . -Zależy mi na Tobie . -Dawid .. -spojrzałam na niego . Jego słowa lekko mnie przestraszyły . -Nie .. Proszę Cię , nie mów mi takiego czegoś . -Odparłam po czym wstałam i udałam się w stronę domu . -Julka! Zaczekaj . -Krzyknął po czym pobiegł za mną . Łapiąc mnie od tyłu za dłoń , przyciągnął mnie do siebie . -Powiedz mi to , tak po prostu , że nigdy nie zawróciłem Ci w głowie , że nigdy o mnie nie myślałaś , że przez ten cały czas , odkąd się poznaliśmy byłem Ci całkowicie obojętny , że ten twój uśmiech do mnie nie był wcale szczery , tylko sztuczny . No powiedz ! .-Krzyknął oczekując na moją odpowiedź w ogóle nie spuszczając ze mnie wzroku . - Miałeś kiedyś tak , że specjalnie wracałeś do miejsc , które Ci się z kimś kojarzą ? Z kimś wyjątkowym ? Że kilkadziesiąt razy czytałeś tego samego sms i mimo iż wszystkie usuwałeś , tego jednego zostawiałeś ?  Że wszędzie szukałeś znajomego dla Ciebie zapachu , spojrzenia tej osoby , jej głosu ? Miałeś tak , że kiedy za każdym razem wracały wspomnienia , ty zwijałeś się z bólu ? Miałeś tak , że oszukiwałeś cały świat , bliskie Ci osoby i wmawiałeś innym , że masz wszystko gdzieś ? Miałeś kiedyś tak , że po pewnym czasie nie umiałeś już płakać , tylko czułeś takie okropne uczucie w środku ? -Zadając  mu miliony pytań moje oczy lekko się zeszkliły . -Myślisz , że co ? Rozkochasz mnie w sobie , a później zranisz ? Zostawisz ? Będziesz mówił jaka to ja jestem naiwna i głupia ? Nie chce przechodzić przez to po raz kolejny . Ty mnie nie możesz kochać . Dlaczego nie możemy zostać zwykłymi przyjaciółmi ? Dlaczego ta okropna miłość musi istnieć . -Krzyknęłam . Moje policzki zaczęły być mokre od łez . Dawid spoglądając na mnie nie wiedział co ma powiedzieć , a ja puszczając jego dłoń pobiegłam w stronę domu .

Po chwili byłam już na miejscu . Wujek był już w domu . Zapłakana wbiegłam do środka od razu udając się do pokoju . Kładąc się na łóżku próbowałam uspokoić emocje . Nigdy nie pomyślałabym , że mogłabym pokochać kogoś tak mocno jak Dawida . Że bez niego nie będę potrafiła odnaleźć sensu życia , ale przecież nie mogłam mu powiedzieć to co czułam . Nie chciałam , żeby mnie zranił , Tak strasznie się tego bałam ..... Próbując się uspokoić po chwili zasnęłam ...

poniedziałek, 10 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VII

 W końcu, jak powiedział pewien perski mędrzec , miłość jest chorobą  z której nikt nie pragnie się wyleczyć  Ten , kogo dotknęła , nie chce wrócić do zdrowia , kto cierpi z jej powodu , nie szuka lekarza . Przytaczając sobie te słowa postanowiłam , że już nigdy więcej się nie zakocham . Będę żyć tak , jak żyłam kiedyś . Może spotkam się z Arturem i odbuduję z nim starą , dobrą przyjaźń . Siedząc na starym moście rozmyślałam o wszystkim . Po 30 minutach wstałam i udałam się w stronę domu . Nie miałam na nic ochoty . Nawet zastanawiałam się nad tym czy nie zrezygnować ze szkoły letniej i wykorzystać te wakacje najlepiej jak się da . Może wcześniej wrócę do domu . Tęsknie za moją Florydą i przyjaciółmi . - Ahh .... - Westchnęłam pod nosem . Na dworze zaczynało robić się coraz zimniej , a ja miałam na sobie tylko tą przeklętą sukienkę . Nic więcej . W pewnych momentach swojego życia chciałam zapaść się pod ziemię . Nagle ni stąd ni zowąd dostrzegłam małą kawiarnie na rogu . Wcześniej jakoś jej tutaj nie widziałam . Z ciekawości postanowiłam wejść do środka , aby choć trochę się ogrzać . Miałam ochotę na tosty z serem i szynką takie jakie robi moja kochana mamusia . Wchodząc do pomieszczenia podeszłam do baru . Czułam jak ludzie wpatrywali się we mnie , jakbym była jakimś potworem , albo czymś innym . Nie wiedziałam dlaczego , ale nagle pomyślałam sobie o Szymonie , Dawidzie , Damianie i Bartku . Chciałabym ich jeszcze kiedyś spotkać . Może i nie znałam ich zbyt długo , ale przypadli mi do gustu . Nawet Dawid . Mimo to iż nie zaczęłam z nim zbyt dobrze naszej znajomości . Zamyślona nawet nie wiedziałam kiedy podszedł do mnie starszy mężczyzna , który tam pracował . - Coś podać . ? - Zapytał , lecz ja ani nie drgnęłam . - Ekhemm.... - Od chrapnął , po czym ja szybko uniosłam wzrok do góry . - Podać coś . ? - Zapytał jeszcze raz . Wiedziałam , że chce przyjąć moje zamówienie , ale ja jakoś nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa . Po chwili zmogłam się i wyłoniłam z siebie pewne dźwięki . - Tak . Po .. po ... - Zająknęłam się kilka razy po czym dodałam . - Poproszę gorącą herbatę i hmm ..... - Pomyślałam . - Trzy  tosty . - Lekko uśmiechając się mężczyzna zapisał moje zamówienie po czym doszedł . Podparłam głowę na dłoniach po czym jeszcze kilka razy westchnęłam . Tak nie miało być , nie tak . Gdybym wiedziałam , że te wakacje tak się potoczą w ogóle bym tutaj nie przyjeżdżała . Siedziałabym teraz w domu , albo była na jakieś imprezie u znajomych . Kurcze ... Chciałabym zacząć wszystko od nowa . Jeszcze raz poznać chłopaków , nigdy nie trafić na Michała i Natalie . W tedy wszystko było dobrze . Było by tak jak ja bym chciała . Jak sobie wymarzyłam . Myśląc tak nagle do kawiarni weszło jakieś rozbawione towarzystwo . Ah . Jak dobrze , że chociaż oni mają dobre poczucie humoru . Jak ja im tego zazdroszczę . W pewnym momencie przekręciłam się na krześle , aby zobaczyć kto to taki . - Szymon . ? - Powiedziałam głośniejszym tonem głosu tak , aby chłopak mnie usłyszał . - Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie z niedowierzaniem . - Julia ? Co ty tutaj robisz ? - Od razu podszedł do mnie i przyjacielsko przytulił mnie . - Chyba siedzę . - Lekko uśmiechnęłam się po czym spuściłam wzrok w dół . - No tyle to widzę , ale tak sama ? Gdzie twój chłopak ? - Szymon zadawał dużo pytań , które były dla mnie lekko nurtujące . - Nie ma go . On już dla mnie nie istnieje . - Odparłam po czym po moim policzku popłynęła łza . Od razu odwróciłam się w stronę baru . - Ejj .. Co się stało . ? - Chłopak zapytał z troską po czym do niego dołączył Dawid . - Wszystko w porządku . ? - Zapytał . - Tak . Wszystko w jak najlepszym porządku . - Przetarłam łzę z policzka po czym napiłam się herbaty , którą podał mi mężczyzna . - Ale jak to wszystko w porządku ? - Powiedział Dawid . - Przecież widzę , że coś nie gra . Powiesz mi co się stało ? - Zapytał - To ja zostawię was samych . - Dodał Szymon . - No na prawdę jest ok ... - Przewróciłam oczkami robiąc kwaśną minkę . - No ok . Nie będę naciskał . Nie chcesz to nie mów . - Moje usta były sine z zimna , a ciało przechodziły dreszcze . W tedy tylko ta herbata mogła mnie rozgrzać . Nie należałam do osób , które chcą przytłaczać kogoś swoimi problemami . - Ahh ... westchnęłam , po czym spojrzałam na Dawida , a później znów na kubek . - On mnie zdradził . Po prostu mnie zdradził , a ja głupia zaufałam mu .... - Włosy opadły na moją blado - siną twarz , a po policzku spływały łzy duże jak ziarnko grochu . - Jak on tak mógł ? - Zadawałam sobie to pytanie . W pewnym momencie poczułam ciepłą dłoń chłopaka na moim ramieniu . - Skoro nie potrafił Ciebie docenić to nie wie jaki skarb stracił . - Mówił pocieszając mnie . - Nawet nie mam już ochoty na te cholerne tosty . - Dopiłam herbatę do końca . - Muszę już iść . Na dworze robi się coraz zimniej , a ja chce dotrzeć do domu przed zmrokiem . - Odparłam po czym wstałam i udałam się w stronę wyjścia . - Odprowadzę Cię. - Dodał Dawid wychodząc za mną .

Szliśmy obok siebie krok w krok . Dawid zerkając na mnie co jakiś czas kątem oka widział jak kolor mojej skóry zmienia się na lekko siny . Nic dziwnego . Na dworze było zimno . - Nie jest Ci zimno . ? - Zadał pytanie , na które nawet nie musiałam odpowiadać . Może jak zacznę rozmawiać to zrobi mi się trochę cieplej . - Tak . Trochę zmarzłam . - Zaplotłam rękę na rękę po czym roześmiałam się wesoło . Spojrzałam na Dawida , który ściągał kurtkę . - Trzymaj . - Odparł po czym pomógł mi ją założyć . - A ty ? Będzie Ci zimno . - Powiedziałam z troską . - O mnie się nie martw . Mi nic nie będzie , a ty jak się rozchorujesz to nie będziesz mogła nacieszy się wakacjami . - Tak .... I tak te wakacje nie mają już sensu . - Powiedziałam po czym na mojej twarzy pojawił się mały grymas . - Nie mów tak . - Przerwał po czym dodał  . - A może te wakacje się dopiero teraz dla Ciebie zaczynają . ? Tego nigdy nie będziesz wiedzieć . Przecież nie możesz cały czas zadręczać się tamtym dupkiem . Nie był Ciebie wart i już . - Chłopak stanął na przeciwko mnie po czym złapał mnie za ramiona . - Jeżeli będziesz chciała porozmawiać , albo pójść z kimś na spacer to masz mój numer . Do mnie zawsze możesz zadzwonić . O każdej porze dnia i nocy . - Odparł po czym posłał mi ciepły uśmiech . - Dobrze . - Przytaknęłam głową . - Będę pamiętać o tym . - Dodałam .
Chwilę później doszliśmy już na miejsce . Cieszyłam się , że Dawid odprowadził mnie pod sam dom . Nigdy bym nie pomyślałam , że tak dobrze może mi się z nim rozmawiać . On był taki ciepły , troskliwy . Dziewczyna , która by z nim była miała by na prawdę jak w raju .
- Dziękuję za rozmowę i za to , że odprowadziłeś mnie . - Uśmiechając się ściągnęłam kurtkę Dawida po czym oddałam mu ją . - Ależ nie ma nawet o czym mówić . Na mnie zawsze możesz liczyć . - Zabrał ode mnie swoją kurtkę po czym pożegnał się ze mną i każde poszło w swoją stronę .

Weszłam do domu . Wujek dawno już spał więc ja po cichu udałam się do swojego pokoju . Zabrałam piżamę , która leżała na łóżku i wchodząc do łazienki wzięłam długą gorącą kąpiel . Po godzinie położyłam się do łóżka . Zerknęłam na telefon gdyż cały czas się świecił . - O sms .. - Odparłam po czym odczytałam jego treść [ od Dawid : Dobranoc . Śpij słodko . : * ] . Odpisując włożyłam komórkę pod poduszkę po czym zgasiłam lampkę i przykryłam się kołdrą . Byłam strasznie zmęczona więc nie miałam większego problemu z zaśnięciem .

niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ VI


Już pewnie południe, pomyślałam leżąc w łóżku z zamkniętymi oczami . Kac sprawiał że nie mogłam się ruszyć . Głowa była ciężka jak worek cegieł i do tego jeszcze ten ból . Co chwilę wzdychałam cicho i wmawiałam sobie , że już nigdy więcej nie piję . Ten ból nie był tego wart . To wszystko przez Michała i Natalie . Może , gdybym ich nie zobaczyła razem tego wieczoru , może gdyby on mnie nie okłamał teraz było by wszystko ok ? Myśląc nad tym co mogło być obiecałam sobie , że już nigdy więcej nie będę płakać z powodu chłopaka . Promienie słońca świeciły prosto we mnie. Straciłam nadzieje , że dzisiaj ruszę się z łóżka . Najlepiej jak by wujek wrócił i zasłonił mi okno . Tak zasłony do dobry pomysł . Postanowiłam spać cały dzień , ale gdy tylko pomyślałam sobie o nim od razu wstałam i udałam się pod prysznic . Przecież nie mogłam dać mu tej satysfakcji , że mnie nie zobaczy . Wychodząc po kilku nastu minutach z łazienki wyciągnęłam z szafy moją ulubioną sukienkę , którą niedawno kupiłam . A co mi tam . Na dworze było gorąco , a ja nie zamierzałam  gotować się w spodniach . Robiąc delikatny makijaż i rozpuszczając proste jak drut włosy na ramiona założyłam buty na niewielkiej koturnie . Wychodząc z domu postanowiłam świetnie bawić się w szkole . Przecież na Michale i Natalii mój rozdział życia się nie kończył . Musiałam wziąć się w garść . Wyjeżdżając spod domu po kilku minutach byłam już w szkole . Zajęcia zaczynały się dzisiaj od południa więc nic nie straciłam . Parkując ja jednym z wolnych miejsc . Ruszyłam w kierunku drzwi szkoły , przy których dostrzegłam Michała . - O nie !  - Pomyślałam . Chciałam odwrócić się i uciec stąd , ale nie mogłam się poddać . Musiałam być silna . Biorąc głęboki wdech nagle zaczepił mnie pewien chłopak . Nie wiedziałam jak miał na imię , ale chodziło mu o spektakl na zakończenie lata . Mówił , że widział moje filmiki na YouTube i bardzo chciałby , abym zagrała główną rolę . Ratując mnie przed spotkaniem z Michałem , którego chciałam uniknąć ruszyłam z nim w stronę lewego skrzydła szkoły gdzie znajdowało się pomieszczenie koła teatralnego .

Siedząc dwie godziny z przemiłymi ludźmi i zapoznając się ze scenariuszem nie wiedziałam kto będzie grał główną role chłopaka . Bardzo mnie to ciekawiło . Uśmiechając się od ucha do ucha miałam nadzieje , że tego dnia nie zobaczę już  Michała . - O już jest ! - Powiedziała jedna z nauczycielek . Odwracając się dostrzegłam go .... Dlaczego on musi być wszędzie tam gdzie ja ? Zadawałam sobie to pytanie . - Michał . Oto Julia . Razem z nią zagrasz główną rolę . Byłam taka zła . Dlaczego akurat on , a nie ktoś inny . Wszystko się we mnie gotowało . Czułam , że zaraz wybuchnę , eksploduje jak jakiś wulkan . - Dlaczego musisz być tam gdzie ja . ? - Kiwając głową rzuciłam w niego scenariuszem i wybiegłam z sali . Nie chciało mi się na niego patrzeć . - Ojj ... czuję , że ktoś tu chyba narozrabiał . - Powiedziała nauczycielka . - Julia zaczekaj . - Odparł Michał . Wybiegając za mną złapał mnie za nadgarstek .
- Zostaw mnie w spokoju . - Złość , którą czułam w sobie aż mnie paraliżowała . - Porozmawiajmy . Proszę . - Michał starając się jakoś załagodzić sytuację wciąż trzymał mnie za rękę . Spojrzałam na niego i zabierając szybkim tempem swoją dłoń zerknęłam w jego oczy . - Ale o czym ty chcesz rozmawiać ? O tym , że mnie okłamałeś , czy też o tym , że mnie zdradziłeś ? Jak mogłeś mi to zrobić . ? Co ja Ci takiego zrobiłam . ? - Wyjęknęłam . W moich ochach pojawiły się łzy . - Nie wiedziałem , że Natalia to twoja przyjaciółka . Przyszła do mnie pewnego dnia i powiedziała , że ty kazałaś się jej ze mną spotkać . - Michał czy ty słyszysz w ogóle co mówisz ? Miałeś wyjechać . Czy myślisz , że byłabym na tyle głupia , aby kazać mojej przyjaciółce spotkać się z Tobą . ? To ja czekam , tęsknie za Tobą nie mogąc się doczekać kiedy znów Cię zobaczę , a ty po prostu się z nią spotkałeś . Mogłeś mi powiedzieć . - Nie dając dojść mu do słowa nie mogłam uwierzyć w to co mówi . - Chrzanie Cię , Natalie i cały ten spektakl . Niech ona zagra za mnie główną rolę . Oby dwoje się do tego nadajecie . - Odwracając się ruszyłam przed siebie . - Julka ! Zaczekaj . - Krzyknął Michał lecz już za mną nie biegł .